[TYLKO U NAS] O. A. Hess: Carl Acutis otworzył swoje serce i współpracował z łaską Bożą, która zaprowadziła go na szczyty świętości. Był niezwykły w zwykłości

Carl Acutis wszystkie zwyczajne rzeczy robił w sposób nadzwyczajny. Wszystko, co robił, odnosił do Pana Boga. On otworzył swoje serce i współpracował z łaską Bożą, która zaprowadziła go na szczyty świętości. W całej normalności, która go otaczała, był niezwykły, dlatego że niezwykłość czerpał od Jezusa obecnego w Eucharystii – wskazywał o. Azariasz Hess, duszpasterz dzieci i młodzieży w Lublinie, w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

https://twitter.com/EWTNPL/status/1311713526470373376

10 października, w sobotę, w Asyżu odbędzie się beatyfikacja Carla Acutisa z Włoch, który zmarł w 2006 roku, w wieku 15 lat, na białaczkę. Już w dzieciństwie rozpoczął żarliwe życie religijne. Był zafascynowany postacią św. Jana Pawła II. Proces beatyfikacyjny nastolatka rozpoczęto w archidiecezji mediolańskiej w 2013 roku. W 2018 roku papież Franciszek zatwierdził dekret o uznaniu cudu za jego wstawiennictwem. [czytaj więcej]

– To, co najbardziej nas porusza, a jednocześnie zawstydza w tym młodym człowieku, to jest to, że on żył na co dzień ze świętością i w jakiś szczególny sposób się nie odznaczał od swoich rówieśników. Kiedy poznałem go przed paru laty, gdy jeszcze pracowałem we Włoszech i trafiła w moje ręce książka „Eucharystia. Moja autostrada do nieba”, pomyślałem, że trzeba zrobić wszystko, aby jak najwięcej ludzi, szczególnie ludzi młodych, go poznało. Zaledwie 14 lat dzieli nas od jego odejścia do Domu Ojca, więc w rozmowach z młodymi ludźmi nie trzeba niczego wymyślać. Mamy przygotowany przez Opatrzność bardzo konkretny drogowskaz z konkretnymi wskazaniami i myślami. Trzeba tylko zrobić wszystko, żeby młodzi ludzie chcieli go poznać – akcentował o. Azariasz Hess.

Gość „Aktualności dnia”, opisując Carla Acutisa, wielokrotnie używał sformułowania „niezwykły w zwykłości”. Nastolatek już jako małe dziecko zaprzyjaźnił się z Panem Jezusem.

– On wszystkie zwyczajne rzeczy robił w sposób nadzwyczajny. Wszystko, co robił, odnosił do Pana Boga. To jest niesamowite, że w takim młodym człowieku bardzo wcześnie, w sposób szczególny w dniu Pierwszej Komunii Świętej, zrodziła się przyjaźń z Panem Jezusem. Wystarczy poczytać wywiady z jego mamą, która wprost mówi, że przez Carla Pan Bóg nawrócił ich samych. Mama zapisała się na kurs teologii po to, żeby odpowiadać na pytania kilkuletniego syna o Panu Bogu. Niesamowite jest takie pragnienie Boga. Przyjaźń trwała przez całe jego życie. (…) On otworzył swoje serce i współpracował z łaską Bożą, która zaprowadziła go na szczyty świętości – mówił duszpasterz.

o. Azariasz Hess podkreślił, że Carl Acutis od dnia Pierwszej Komunii Świętej nie opuścił codziennej Eucharystii. Jak dodał, dziś wielu z nas ma problem, by pojawić się na Mszy św. w niedzielę, a on – pomimo obowiązków – uczęszczał na nią codziennie.

– Był bardzo zaangażowany w wiele spraw, m.in. w wolontariat przy parafii, którą w Mediolanie prowadzili ojcowie kapucyni. Nie unikał kontaktu z rówieśnikami, wręcz przeciwnie – zawsze służył pomocą, nie tylko w przedmiotach ścisłych. (…) On matematykę i informatykę „miał w jednym palcu”. Przewyższał swoją wiedzą i inteligencją studentów uniwersytetu, co podkreślali sami profesorowie. Grał przy tym na saksofonie, hodował zwierzęta, grał w piłkę. W całej normalności, która go otaczała, był niezwykły, dlatego że niezwykłość czerpał od Jezusa obecnego w Eucharystii – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Matka Carla Acutisa dołącza do grona matek, którym będzie dane uczestniczyć w procesie beatyfikacji swoich dzieci.

– Gdy rozmawia się z tą kobietą, widzi się niesamowitą prostotę, otwartość i radość. Miałem okazję podczas Mszy św. siedzieć naprzeciwko niej, więc obserwowałem, że uczestniczy w Eucharystii w wielkim skupieniu, rozmodleniu. Myślę, że to wszystko pomogło jej przyjąć wolę Bożą o odejściu Carla, a jednocześnie pomaga jej teraz, bo ona ma świadomość, że Carl był niezwykły w zwykłości i bardzo się z tego cieszy. Nie jest to kobieta, która nosi głowę do góry, bo jej syn będzie błogosławiony. (…) To bardzo skromna kobieta, mimo że są bardzo bogatymi ludźmi – wspominał rozmówca Radia Maryja.

Całą rozmowę z o. Azariaszem Hessem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj]

radiomaryja.pl

drukuj