[TYLKO U NAS] Min. M. Kurtyka: Ogromnym wyzwaniem dla Polski jest kwestia czystego powietrza. Fundamentalnym wyzwaniem w dłuższym okresie – zabezpieczenie dla Polski bezpieczeństwa energetycznego

Ogromnym wyzwaniem dla Polski i Polaków jest kwestia czystego powietrza, smogu. Nie chcemy żyć w świecie, w którym my i nasze dzieci nie będziemy mogli oddychać czystym powietrzem, dlatego pierwszym wyzwaniem jest kwestia systemów grzewczych. Z jednej strony to indywidualne domy, a z drugiej systemy ciepłownicze. Natomiast wyzwaniem w dłuższym okresie, ale fundamentalnym, jest zabezpieczenie dla Polski bezpieczeństwa energetycznego – powiedział w rozmowie z Telewizją Trwam minister klimatu Michał Kurtyka. Odniósł się w ten sposób do efektów programu „Czyste powietrze”.

Jednym z kierunków kluczowych dla Ministerstwa Klimatu ma być upowszechnienie OZE. Co rozumiemy pod hasłem upowszechnienia Odnawialnych Źródeł Energii w Polsce?

Mamy coraz więcej szans, które się przed nami rysują. Jeżeli chodzi o możliwości korzystania z nowych technologii, mamy między innymi technologie fotowoltaiczne, które bardzo szybko przybierają na znaczeniu. To okazja na to, żeby – z jednej strony – obniżyć z czasem koszt energii, a z drugiej strony zapewnić autonomię. Mieliśmy roku 2018 200 MW zainstalowanej mocy w polskim systemie. Do końca roku 2019 około 1200, a może nawet trochę więcej, tych megawatów zainstalowanej energii w OZE w takim źródle, jakim jest fotowoltaika. To trend, którego znaczenie będzie wzrastać. Dlaczego? Chcemy żyć w czystszym powietrzu podnosić jakość naszego powietrza, również jakość interagowania z naszym środowiskiem i w tym kontekście będziemy szukać źródeł energii, które są ekologiczne.

Co jest priorytetem, jeśli chodzi o OZE w Polsce? To fotowoltaika, farmy wiatrowe na Bałtyku, geotermia? Na czym skupiamy się, żeby uzyskać najlepszy efekt?

Ogromnym wyzwaniem dla Polski i Polaków jest kwestia czystego powietrza, smogu. Nie chcemy żyć w świecie, w którym my i nasze dzieci nie będziemy mogli oddychać czystym powietrzem, dlatego pierwszym wyzwaniem jest kwestia systemów grzewczych. Z jednej strony to indywidualne domy, a z drugiej systemy ciepłownicze. Natomiast wyzwaniem w dłuższym okresie, ale fundamentalnym, jest zabezpieczenie dla Polski bezpieczeństwa energetycznego. Te źródła, które będą stabilne – mamy wiatr na morzu, który jest stabilny – dzięki czemu możemy się oprzeć na tym źródle jako na elemencie bezpieczeństwa energetycznego kraju, ale mówimy także o innych źródłach, które będą z czasem stabilizowały system i doprowadzały do tego, że nasz przemysł, ale również gospodarstwa domowe będą miały pewną energię elektryczną.

Jest też próba włączenia obywateli w odpowiedzialność za jakość powietrza w Polsce. Mamy program „Czyste powietrze”, „Mój prąd”. Obywatel może poczuć się odpowiedzialny za powietrze, jakim oddycha.

Dokładnie tak. Mamy do czynienia z bardzo ciekawą ewolucją. To nie jest już tylko i wyłącznie domena inżynierów i wielkich systemów energetycznych. Teraz nowoczesne technologie otwierają przed każdym z nas możliwość wyboru. Możemy się zastanowić, jakiego typu perspektywy przed nami się rysują, jeśli chodzi o pompy ciepła czy fotowoltaikę. Dlatego programy „Czyste powietrze” i „Mój prąd” pozwalają nam pomóc w tym wyzwaniu. Ono jest wyzwaniem finansowym i dlatego programy „Czyste powietrze” i „Mój prąd” zawierają komponent dotacyjny, ale jest również zdroworozsądkowym elementem, bo „Czyste powietrze” pozwala zwiększyć izolację domu, a dobrze ocieplony dom zużywa mniej energii, w związku z tym to idzie w parze i chcielibyśmy promować takie ekologiczne, mądre, racjonalne wykorzystanie zasobów.

Planuje Pan jakiś raport, podsumowanie dotychczasowych efektów programu „Czyste powietrze” i czy planuje Pan jakieś zmiany, by ten program stał się bardziej efektywny?

Na samym początku, kiedy objąłem funkcję ministra, zleciłem inwentaryzację wszystkich programów, które są prowadzone. Spośród nich „Czyste powietrze” jest programem flagowym. W jego ramach zostało złożonych już 100 tys. wniosków, więc to ogromna grupa odbiorców. Natomiast moją ambicją – i powinno to być naszą wspólną ambicją – jest to, by ten program był jeszcze prostszy, przyjaźniejszy i by mógł objąć jeszcze większe grono obywateli. Smog nie czeka. Chcemy, żeby ten program i jego zakres oddziaływania był na miarę tego cywilizacyjnego wyzwania, jakim jest jakość powietrza w Polsce.

Kiedy będziemy mogli mówić o zauważalnych efektach tego programu?

W niektórych miejscowościach mamy już znaczącą poprawę. Niestety, są to przypadki zbyt jednostkowe, żeby na ich podstawie budować całościowy obraz. Mam jednak nadzieję, że jeżeli będziemy mogli podjąć dyskusję na temat kilku miast, miejscowości, które są szczególnie narażone na problem czystości powietrza – o ironio, są to często miejscowości uzdrowiskowe, do których jeździmy jako kuracjusze – wtedy będziemy mogli zaproponować kompleksowe rozwiązania dla tych miast. Dzięki temu będziemy w stanie zobaczyć na lokalną skalę szybko efekt. Natomiast wydaje mi się, że jeśli wszyscy podejdziemy do tego problemu poważnie, widząc szansę, jaką oferują takie instrumenty wsparcia jak „Czyste powietrze” czy „Mój prąd”, będziemy w stanie dużo osiągnąć.

Jak widzi Pan przyszłość OZE w kontekście ich udziału w miksie energetycznym w Polsce? Jak to wygląda dzisiaj, a jak może wyglądać za kilka lat?

Polska ma unikalną sytuację, jeśli chodzi o dostęp do niektórych źródeł odnawialnych. Niewątpliwie mamy niewykorzystany do końca potencjał geotermii. To również bardzo ciekawe źródło, dlatego że w Polsce mamy bardzo duże zapotrzebowanie na ciepło, mamy unikalne zasoby i nowe technologie, które się pojawiają, więc na pewno będziemy starali się czerpać z tego zasobu, który jest polskim zasobem. Na pewno mamy wiatr na morzu. Nie jesteśmy tak nasłonecznionym krajem jak Hiszpania czy Włochy, więc musimy to uwzględniać. Nie jesteśmy też tak górzystym krajem jak Norwegia, która dużą część energii czerpie z różnicy poziomów i energetyki wodnej. Natomiast na pewno są to rozwiązania, które zaczynają być coraz tańsze. Dzięki temu będziemy mogli łączyć korzyści ekonomiczne, korzyści dla gospodarki, bo będą to nowe miejsca pracy, nowe sektory i korzyści dla środowiska. Chciałbym, żebyśmy te odnawialne źródła jak najszybciej w Polsce rozwijali.

I to będzie taka polska droga do neutralności klimatycznej, o której wszyscy mówimy?

Na pewno najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku. W naszym wypadku połączenie tego wyzwania cywilizacyjnego, jakim jest jakość powietrza, z ograniczeniem emisji, a zatem pójście w kierunku, który przyjęła Komisja Europejska. Unia Europejska potwierdziła na Radzie Europejskiej w grudniu o dążeniu do społeczeństwa, które będzie neutralne klimatycznie. Te cele się niewątpliwie wzmacniają.

Jak Pan widzi rolę spółek Skarbu Państwa w OZE? Mamy przecież PGE, która jest nastawiona na OZE. Czy mają one wyznaczać trendy, jeśli chodzi o polską gospodarkę?

Cieszy mnie zaangażowanie grup energetycznych i spółek Skarbu Państwa. To bardzo duże przedsiębiorstwa, mają bardzo duże sieci dystrybucyjne i dostęp do klienta końcowego. Cieszy, że proponują rozwiązania z wachlarza rozwiązań odnawialnych. Zawsze chciałbym, żeby ich było więcej, w związku z tym, rozmawiając z partnerami z sektora przedsiębiorstw, zachęcam, żeby patrzyli na to jako na szansę dla swoich firm do zagospodarowania przez ich firmy niszy rynkowej, która pojawia się, czy oni tego chcą czy nie. Jeżeli mamy dać szansę rozwoju tych technologii odnawialnych, dajmy również szanse, by polskie firmy na tym skorzystały.

radiomaryja.pl

drukuj