fot. PAP/Tomasz Gzell

[TYLKO U NAS] M. Romanowski: Marszałek Kornel Morawiecki to wzór bezkompromisowości

Pan marszałek Kornel Morawiecki jest kluczową postacią dla walki o wolność podczas stanu wojennego. To rzeczywiście wzór i paradygmat do naśladowania pewnej bezkompromisowości – wskazał Marcin Romanowski, wiceminister sprawiedliwości, podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

W poniedziałek Kancelaria Prezesa Rady Ministrów podała informację o śmierci Kornela Morawieckiego – działacza opozycji demokratycznej w PRL, przywódcy „Solidarności Walczącej”, marszałka seniora Sejmu VIII kadencji, ojca premiera Mateusza Morawieckiego. Wiceminister zaznaczył, że Kornel Morawiecki jest wzorem bezkompromisowości.

– Przez mgłę dzieciństwa stan wojenny jeszcze pamiętam. Pan marszałek Kornel Morawiecki jest kluczową postacią dla tego okresu walki o wolność, o niepodległość. Prezydent Andrzej Duda wyraził to najtrafniej, nazywając śp. pana marszałka „Niezłomnym Bojownikiem” o wolną, suwerenną i niepodległą Polskę. To rzeczywiście wzór i paradygmat do naśladowania pewnej bezkompromisowości. Starsi pamiętają, jak pan Kornel Morawiecki przewrócił Okrągły Stół. To symbol bezkompromisowości, niezgody na trwanie układu postokrągłostołowego (…). W wolnej już Polsce nie dokonaliśmy mocnego, wyraźnego rozgraniczenia i odcięcia się od komunistycznej rzeczywistości. Późny postkomunizm, o którym mówił prezes Jarosław Kaczyński na konwencji w Lublinie, to jest ta pozostałość, którą ciągle musimy pokonywać. A wszystko dlatego, że brakowało nam więcej takich ludzi, jak pan marszałek Kornel Morawiecki – mówił Marcin Romanowski.

Polityk ocenił, że życiorys marszałka seniora podczas stanu wojennego i lata do 1988 r., to „okres na wbijający w krzesło film sensacyjny”.

– To niesamowita historia osoby, która kilka lat potrafiła ukrywać się i jednocześnie bardzo skutecznie i aktywnie działać w Podziemiu Niepodległościowym. Nie przez przypadek został uznany przez Służbę Bezpieczeństwa za największego ekstremistę antykomunistycznego. Został zatrzymany, w 1987 r. osadzony na Rakowieckiej, tam, gdzie teraz w Ministerstwie Sprawiedliwości tworzymy muzeum. Jest też tam cela, gdzie był przetrzymywany śp. marszałek Morawiecki. To również smutny moment, kiedy musi opuszczać Ojczyznę, wraca po paru dniach, znowu jest zatrzymany. Myślę, że jest to wpisanie się w polską tradycję przymusowej emigracji: działał w Anglii, Kanadzie, Stanach Zjednoczonych na rzecz polskich spraw. Wraca późno, na początku konspiracyjnie, ale może wrócić do wolnej Polski, chociaż nie do końca tej wymarzonej. Myślę, że to musiało być dla niego jakąś zadrą, którą nosił, która go uwierała i prowadziła po ścieżkach działalności politycznej, aż w końcu zaprowadziła na fotel marszałka seniora i posła Rzeczypospolitej Polskiej – akcentował gość Radia Maryja.

Cała rozmowa z wiceministrem Marcinem Romanowskim dostępna jest [tutaj].

 

radiomaryja.pl  

drukuj