[TYLKO U NAS] M. Przydacz o sytuacji polskich szkół na Litwie: Liczymy, że dialog polsko-litewski przyniesie pozytywny rezultat. Jeśli oczywiście nie, to w naturalny sposób będzie to obciążać nasze relacje
Oczekujemy, że Polacy mieszkający na Litwie będą mogli normalnie kontynuować swoją naukę, tak jak to miało miejsce dotychczas. Przecież oni też płacą podatki, pracują tam. To jest obowiązek państwa litewskiego. Nie może być tak, że to na nas będzie spoczywać obowiązek, a państwo litewskie powie, że oni się tym nie zajmują. W Polsce również finansujemy kształcenie Polaków będących przedstawicielami innej kultury czy narodowości – powiedział Marcin Przydacz, wiceminister spraw zagranicznych, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.
Na Litwie trwa dyskryminacja polskiej mniejszości. Tamtejsze władze chcą reorganizacji polskich placówek oświatowych, która doprowadzi do likwidacji szkół. [czytaj więcej] Trudna sytuacja panuje w Gimnazjum im. Longina Komołowskiego w Połukniu i w szkołach w rejonie solecznickim.
– Rząd Zjednoczonej Prawicy wielokrotnie wypowiadał się w tej sprawie. Jesteśmy absolutnym przeciwnikiem prób ograniczana polskiego szkolnictwa w jakimkolwiek państwie, a szczególnie w państwie będącym częścią Unii Europejskiej i NATO. Mam na myśli Litwę – zaznaczył Marcin Przydacz.
Polska wielokrotnie podejmowała ten temat publicznie oraz w rozmowach z partnerami litewskimi.
– Minister spraw zagranicznych, Zbigniew Rau, kilkukrotnie dzwonił do litewskiego ministra spraw zagranicznych, Gabrieliusa Landsbergisa. Także pan prezydent Andrzej Duda rozmawiał z prezydentem Gitanasem Nausedą. Liczymy na to, że dialog polsko-litewski w tym zakresie przyniesie pozytywny rezultat. Jeśli oczywiście nie, to w naturalny sposób będzie to obciążać relacje polsko-litewskie. Dzisiaj, mając na uwadze sytuację międzynarodową, sytuację bezpieczeństwa, także i Litwie powinno zależeć na jak najlepszych relacjach polsko–litewskich – podkreślał gość programu „Polski punkt widzenia”.
Wiceminister spraw zagranicznych ma nadzieję, że samorządy na Litwie wsłuchają się w polski głos.
– Szkoły na Litwie są prowadzone przez tamtejsze samorządy. Rozmawiamy przede wszystkim z rządem w Wilnie. Liczymy na to, że samorządy będą wsłuchiwać się w nasze głosy, choć wiemy przecież doskonale, że także i w Polsce samorządy niejednokrotnie próbują realizować swoją dziwną politykę – zauważył.
Marcin Przydacz zaznaczył, że nie może być tak, że Polska będzie zwalniała państwo litewskie z konieczności edukowania swoich własnych obywateli.
– Oczekujemy, że Polacy mieszkający na Litwie będą mogli normalnie kontynuować swoją naukę, tak jak to miało miejsce dotychczas. Przecież oni też płacą podatki i tam pracują. To jest obowiązek państwa litewskiego. Natomiast jeśli brakuje środków, jeśli nie ma możliwości rozwoju działań polskich, to będziemy chętnie pomagać. Nie może być tak, że to na nas będzie spoczywać obowiązek, a państwo litewskie powie, że oni się tym nie zajmują. W Polsce również finansujemy kształcenie Polaków będących przedstawicielami innej kultury czy narodowości – mówił gość TV Trwam.
radiomaryja.pl



