fot. PAP/Jacek Turczyk

MON chce – bez wiedzy prezydenta – oddać Ukrainie nasze ostatnie myśliwce MiG-29

Polski rząd nie może obniżać naszych zdolności obronnych w powietrzu – przestrzegła Konfederacja przed oddaniem Ukrainie ostatnich myśliwców MiG-29. Taką decyzję chce podjąć ministerstwo obrony. Tymczasem szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, Marcin Przydacz, powiedział, iż prezydent Karol Nawrocki nie był informowany ws. planowanego przekazania polskich MiG-ów Ukrainie.

W 2023 roku Polska przekazała walczącej Ukrainie 14 myśliwców MiG-29. Maszyny zostały wycofane z bazy w Mińsku Mazowieckim. Na ich miejsce wprowadzono zakupione w Korei Południowej myśliwce FA-50. Teraz resort obrony narodowej chce oddać pozostałe nasze myśliwce MiG-29 Ukrainie. Szef resortu, Władysław Kosiniak-Kamysz, zapewnił, że będzie to transakcja dwustronna.

– MiG-om się kończą resursy, czyli będą wychodzić ze służby w Wojsku Polskim i rozmawiamy ze stroną ukraińską na temat przekazania MiG-ów, ale też przekazania transferu technologii np. dronowych i rakietowych z Ukrainy do Polski – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.

Minister obrony przekonywał, że o planie przekazania myśliwców informował na posiedzeniach rządowych komitetu bezpieczeństwa. Jak się okazuje, informacja nie została przekazana prezydentowi Karolowi Nawrockiemu.

– Jestem spokojny, że z panem premierem Kosiniakiem-Kamyszem to wyjaśnimy i dojdziemy w tej kwestii do porozumienia, ale tutaj moi współpracownicy mieli rację: nie dostałem oficjalnej informacji o tego typu działaniach i o przekazaniu MiG-ów Ukrainie – oświadczył Karol Nawrocki.

Szef MON szybko oskarżył kancelarię prezydenta o kłamstwo. Polityk wskazał, że plany resortu były omawiane w trakcie rządowego komitetu bezpieczeństwa.

– Już 10 września przedstawiciel pana prezydenta uczestniczył w odprawie, w której ten temat był omawiany. Są granice wprowadzania w błąd opinii publicznej przez przedstawicieli pana prezydenta – stwierdził wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.

Rząd musi oficjalnie informować prezydenta o swoich zamiarach, a nie opierać na domysłach – podkreślił ekspert ds. bezpieczeństwa, Sebastian Trojak.

– Tutaj z jednej strony deklaruje się pełną współpracę z panem prezydentem, a z drugiej strony robi się właśnie tego typu akcje, tego typu wypowiedzi, które trafiają do mediów, zanim pan prezydent Karol Nawrocki o czymkolwiek się dowie – powiedział Sebastian Trojak.

Prof. Marek Walancik dodał, iż kolejne myśliwce powinny trafić na Ukrainę.

–  Za chwilę będziemy dysponować jeszcze bardziej nowoczesnym sprzętem, jeżeli chodzi o lotnictwo. Zatem ten sprzęt, który przekazujemy, on jest zdolny do działań bojowych i myślę, że dobrze robimy, że go przekazujemy – zaakcentował prof. Marek Walancik.

Oddając MiG-i nie pogorszymy naszego bezpieczeństwa w przestworzach – dodał poseł Krzysztof Kwiatkowski.

– To są samoloty jeszcze postradzieckie, wyprodukowane w latach osiemdziesiątych. Dzisiaj doszliśmy do takiego momentu, gdzie po prostu nie można już z nich korzystać w sposób, który gwarantuje bezpieczeństwo polskich pilotów – wskazał Krzysztof Kwiatkowski.

Niestety nie widzimy wdzięczności Ukrainy za przekazywaną pomoc – zaznaczył poseł Konfederacji, Michał Wawer. MiG-i powinny zostać w polskiej służbie.

– Nie wydaje mi się, żeby polskie lotnictwo cierpiało w tej chwili na nadmiar sprzętu, nadmiar samolotów. Wszystko to, co mamy, powinno w tej chwili służyć obronie polskiej przestrzeni powietrznej, polskich granic, a nie być kolejnym prezentem dla Ukrainy – podkreślił Michał Wawer.

Pytanie, czy kolejny polski sprzęt powinien trafić do Ukraińców za darmo.

–  Nie wiem, czy nas stać na przekazywanie kolejnych prezentów za darmo, skoro Amerykanów na to nie stać i też wystawiają rachunki – podsumował Sebastian Trojak.

Obecnie trzon polskich Siłach Powietrznych stanowi 47 myśliwców F-16. W przyszłym roku rozpoczną się dostawy nowoczesnych myśliwców F-35. Amerykanie sprzedadzą nam w sumie 32 takie maszyny.

TV Trwam News/RIRM

drukuj