fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] M. Guziak-Nowak: Każdy człowiek ma prawo do tego, żeby był wolny od dyskryminacji, także ze względu na stan zdrowia. W 2019 roku zabito 445 dzieci z „prawdopodobieństwem” zespołu Downa

Każdy człowiek ma prawo do tego, żeby był wolny od dyskryminacji, także ze względu na stan zdrowia. Kilka dni temu poznaliśmy bardzo niechlubne statystyki, a mianowicie okazuje się, że spośród wszystkich aborcji, które zostały wykonane w 2019 roku, aż 445 było dokonanych na dzieciach, które „prawdopodobnie” urodziłyby się z zespołem Downa – powiedziała Magdalena Guziak-Nowak, sekretarz zarządu Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka, w „Rozmowach Niedokończonych” na antenie TV Trwam.

Według oficjalnych danych, tylko w zeszłym roku w polskich szpitalach wykonano 1116 aborcji.

– Aż 1074 dzieci zostało zabitych z powodu przesłanki eugenicznej, czyli dlatego że lekarz miał takie podejrzenia, że dziecko prawdopodobnie urodzi się chore – podkreśliła Magdalena Guziak-Nowak.

Gość TV Trwam zwróciła uwagę, że pomimo ogromnego sukcesu diagnostyki prenatalnej jest ona również obarczona ryzykiem popełnienia błędu.

Moim celem nie jest budzenie nieufności w stosunku do lekarzy i ich kompetencji, ich autorytetu. Natomiast chciałabym zwrócić uwagę na to, że faktycznie rodzą się dzieci zdrowe rodzicom, którzy dostali dla nich bardzo niekorzystne diagnozy prenatalne. Oczywiście tak nie będzie zawsze. My nie chcemy zaklinać rzeczywistości i karmić odbiorców takim wrażeniem, że jeśli dziecko dostaje niekorzystną diagnozę prenatalną, to na pewno zdarzy się cud, to na pewno będzie Boża interwencja albo lekarz się pomylił, bo wiemy, że tak nie jest – powiedziała sekretarz zarządu Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

To „prawdopodobieństwo” i to „podejrzenie” jest taką rzeczą, która rodzi dyskryminację – stwierdziła gość TV Trwam.

Każdy człowiek ma prawo do tego, żeby był wolny od dyskryminacji, także ze względu na stan zdrowia. Kilka dni temu poznaliśmy bardzo niechlubne statystyki, a mianowicie okazuje się, że spośród wszystkich aborcji, które zostały wykonane w 2019 roku, aż 445 było dokonanych na dzieciach, które „prawdopodobnie” urodziłyby się z zespołem Downa – dodała.

W 1993 roku, kiedy ustawa o planowaniu rodziny została przegłosowana w Sejmie, zespół Downa nie był przesłanką eugeniczną.

Zespół Downa pojawił się na tej liście wiele lat później i należy zadać sobie takie pytanie, bardzo logiczne pytanie – wiele lat później uznaliśmy jako społeczeństwo (rządzący uznali), że zespół Downa należy na tej liście przesłanek eugenicznych umieścić. Jaką więc my mamy gwarancję, że za kilka lat na tej liście nie pojawią się kolejne choroby? – pytała Magdalena Guziak-Nowak.

Obecnie na liście przesłanek eugenicznych znajdują się wady letalne, ale  również zespół Turnera, zespół Downa.

To są schorzenia (zespół Turnera, zespół Downa – red.), z którymi naprawdę można wieść bardzo satysfakcjonujące życie. My w ramach przygotowania do posiedzenia Trybunału Konstytucyjnego prowadzimy akcję modlitewną, ale też kampanię edukacyjną „Konstytucja bez wyjątków” i na stronie internetowej www.bezwyjatkow.pl zamieszczamy bardzo poruszające i też inspirujące świadectwa ludzi, którzy żyją z różnymi wadami podlegającymi pod przesłankę eugeniczną, a żyją pełnią życia – zaznaczyła sekretarz zarządu Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

W dyskusji na temat obrony życia pojawia się często pytanie: Co wtedy, gdy będziemy mieli stuprocentową pewność, że dziecko urodzi się chore?

Myślę, że trzeba podkreślić, że także wówczas – czy może przede wszystkim wówczas – to dziecko, ta mama powinni być potraktowani jako pacjenci. Nawet uzyskanie 100 proc. pewności, że faktycznie dziecko urodzi się obciążone różnymi schorzeniami czy umrze krótko po urodzeniu, nie daje nam żadnego prawa do tego, żeby mu życie odebrać – akcentowała gość „Rozmów niedokończonych”.

22 października Trybunał Konstytucyjny zdecyduje, czy można zabijać chore nienarodzone dzieci.

Mamy takie przeświadczenie, że Pan Bóg macza w tym wszystkim swoje palce i że terminy nie są przypadkowe. W naszym Stowarzyszeniu zrodził się pomysł zorganizowania Ogólnopolskiej Nowenny Życia w intencji sędziów Trybunału Konstytucyjnego o mądrość i odwagę do podjęcia dobrej decyzji dla nich. Nowennę rozpoczniemy 13 października, piękny dzień fatimski, a zakończymy ją 21 października, w przeddzień posiedzenia Trybunału. Wtedy będzie też trwało modlitewne czuwanie w Sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach w Krakowie […] Mamy przeświadczenie, że modlitwa jest jedyną rzeczą, która może teraz przynieść oczekiwany skutek – stwierdziła sekretarz zarządu Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

Do nowenny może dołączyć każdy. W „Naszym Dzienniku” będą publikowane rozważania, a inicjatywie pobłogosławił ks. abp Marek Jędraszewski.

Mamy wielką nadzieję, że morze modlitwy rozleje się w tej sprawie i zachęcamy do tego, żeby pomodlić się w domu, pomodlić się na różańcu, ale  też zgłosić swoją chęć po to, żeby sędziowie wiedzieli (wielu z nich jest osobami wierzącymi), że naprawdę wiele osób się za nimi wstawia i żeby faktycznie pokazać po raz kolejny, że to nie jest sprawa, która jest ważna dla Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka, że to nie jest sprawa, która jest ważna tylko dla redakcji i słuchaczy Radia Maryja czy widzów TV Trwam, ale że jest to rzecz, która leży na sercu tysięcy obywateli –  zwróciła uwagę Magdalena Guziak-Nowak.

Modlitewny szturm do nieba o ochronę życia poczętego będzie odbywał się za przyczyną św. Jana Pawła II i bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

Stosunkowo niewiele osób wie, że nazywało się go (bł. ks. Jerzego Popiełuszkę – red.) także „obrońcą kołyski”. W czasach kiedy ks. Popiełuszko żył, a pamiętajmy, że to były czasy, kiedy obowiązywała też aborcja z przyczyn społecznych, czyli  kobieta miała tzw. prawo do aborcji z przyczyn społecznych […], wtedy działał ks. Jerzy, który wynajdywał te kobiety, które miały trudną sytuację materialną, które nie miały przy sobie odpowiedzialnego mężczyzny, rozmawiał z nimi i kompletował dla nich wyprawki noworodkowe, kupował im lekarstwa za własne pieniądze i zarażał tą ideą kolejne osoby – przytoczyła historię sekretarz zarządu Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

radiomaryja.pl

drukuj