fot. wikipedia

[TYLKO U NAS] M. Buchna o pogarszającej się sytuacji ekologicznej na północy Kaszub: Trzeba dotrzeć do serc osób, które rządzą naszym krajem, żeby zobaczyły, że jest coś ważniejszego niż tylko interesy

Trzeba dotrzeć do serc osób, które rządzą naszym krajem, żeby spojrzały na to, że jest coś ważniejszego niż tylko interesy Jakiś czas temu nad naszą Zatoką [Pucką] zapadły decyzje, żeby rozwinęło się górnictwo solne. Na początku nie było nic podejrzanego do momentu, kiedy nagle po paru latach zauważyliśmy, że wokół nas coś się zaczęło zmieniać. Zaczęliśmy doszukiwać się i przypatrywać, o co tak naprawdę chodzi. Zauważyliśmy, że w momencie kiedy tworzy się podziemne zbiorniki w ten sposób, że się wylewa ściekami kopaliny, to wprowadza się je do środowiska morskiego, co jest niepoważne – mówił Marcin Buchna, prezes stowarzyszenia „Nasza Ziemia”, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Od kilku lat pogarsza się sytuacja ekologiczna na północy Kaszub. Stowarzyszenie „Nasza Ziemia” wzięła na swoje barki ciężar zadbania o utrzymanie okolicy w jej naturalnym stanie. Jako źródła problemów stowarzyszenie wskazuje funkcjonowanie oczyszczalni ścieków Dębogórze czy podziemne kawerny gazu. Więcej o działalności stowarzyszenia „Nasza Ziemia” można przeczytać [tutaj].

– Gmina Kosakowo jest malowniczo położoną gminą nad Zatoką Pucką. Ze względu na walory osiedlili się tutaj wszyscy mieszkańcy i wybrali miejsce do swojego życia po to, żeby również spełniać swoje marzenia. Pewne sytuacje nas jednak zaskoczyły i cały czas walczymy. Uważamy, że to nie jest para w gwizdek, bo jeśli ta gmina w 2013 roku zasłynęła z ważnego tematycznego referendum, gdzie wygrała pierwszą bitwę w tej całej wojnie, to myślę, że ta wojna być może nie jest jeszcze przesądzona – mówił gość Radia Maryja.

Trzeba dotrzeć do serc osób, które rządzą naszym krajem, żeby spojrzały na to, że jest coś ważniejszego niż tylko interesy – kontynuował.

– Jakiś czas temu nad naszą zatoką zapadły decyzje, żeby rozwinęło się górnictwo solne. Na początku nie było nic podejrzanego do momentu, kiedy nagle po paru latach zauważyliśmy, że wokół nas coś się zaczęło zmieniać. Zaczęliśmy doszukiwać się i przypatrywać, o co tak naprawdę chodzi. Zauważyliśmy, że w momencie kiedy tworzy się podziemne zbiorniki w ten sposób, że się wylewa ściekami kopaliny, to wprowadza się je do środowiska morskiego, co jest niepoważne. Gdzie indziej tego rodzaju działania są podejmowane chociażby w centrum Polski, tam buduje się magazyny, ale one są efektem ubocznym, a kopalinę pospolitą jaką jest sól, wykorzystuje się do celów gospodarczych. Myślę, że to jest bardzo korzystne – powiedział Marcin Buchna.

Tutaj ktoś tego nie przewidział. Nie wiem, czym się kierował, ale widzimy, że od momentu kiedy tego rodzaju decyzje zapadły, zaczęło się niesamowicie zmieniać środowisko wokół nas, to które było najcenniejsze – wskazał radny gminy Kosakowo.

– Rozmawiamy z rybakami, nic się nie poprawia. Mamy bardzo dużo dziwnego rodzaju roślinności, która bardzo mocno przerasta i widzimy, że ryby chorują, są bardzo złej jakości. Widzimy także, że tracimy to, co dla tego regionu było najcenniejsze, czyli świeżą i zdrową rybkę – stwierdził prezes stowarzyszenia „Nasza Ziemia”.

Winą za zdychanie ryb oraz fok próbowano obarczyć okolicznych rybaków.

– W tym roku od pewnego momentu zaprzestano publikacji danych, ile tych fok jest martwych, co jest bardzo interesujące. Rybacy nie wrzucają siatek do wody, bo mieli zakaz, a nadal foki i ssaki padają. Rybacy nie mają tutaj żadnego interesu, a zwierzęta dalej padają, dlatego widzimy, że komuś zależało na tym, żeby tę całą sprawę ukryć i nie dojść do prawdy na temat tego, co wywołało zmianę w środowisku – podsumował Marcin Buchna.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem Marcina Buchny można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj