[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz: Walka o życie to nie jest kwestia religijnego radykalizmu, to kwestia sztuki myślenia

Część z dzieci, o które toczy się walka, to są kobiety. To aborcja zabija nienarodzone kobiety i nie ma większej empatii dla kobiety jak to, by stanąć po jej stronie, po stronie jej życia. Walka o życie to nie jest kwestia religijnego radykalizmu, to kwestia sztuki myślenia – mówił ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr, etyk, w piątkowym felietonie „Myśląc Ojczyzna” w TV Trwam, odnosząc się do wystąpienia jednego z polskich polityków.

Gość TV Trwam zwrócił uwagę, że jeden z prezydentów polskich miast w swoim wystąpieniu „solidaryzował się z barbarzyńskimi protestującymi”.

– W swoim wystąpieniu twierdził, że decyzja tzw. Trybunału Konstytucyjnego jest karygodna. Można zapytać: Dlaczego? Ten człowiek odpowiada, że po pierwsze została podjęta bez żadnych konsultacji, ze strachu przed dyskusją na forum parlamentu, przed protestami, które się rozpoczęły. Elementarna wiedza obywatelska, nie wiedza prawnicza, podpowiada, że Trybunał Konstytucyjny nie konsultuje swoich decyzji, bo on nie ustanawia prawa, on stwierdza jedynie zgodność z konstytucją istniejących ustaw prawnych. (…) Można powiedzieć, że Trybunał Konstytucyjny ustala zgodność bądź niezgodność obowiązującego prawa z normą, która została przyjęta przez naród. Po drugie, jak mówił polityk, decyzja jest podjęta w pandemii. Widać, że stała za nią paskudna polityczna kalkulacja, żeby kryzys wykorzystać do tego, by zamknąć kobietom usta – powiedział ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr.

Etyk podkreślił, że to właśnie pandemia jest czasem walki o ludzkie życie i tak podpowiada logika oraz instynkt samozachowawczy.

– Jednak mentalność cywilizacji śmierci wykorzystuje pandemię do szerzenia aborcji domowej i promocji eutanazji. To się dzieje w Europie Zachodniej. Zatem warto spytać w Polsce: Czy pandemia ma ratować każde ludzkie życie, czy je niszczyć? Polityk mówił także, że decyzja (orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego – red.) nie ma w sobie >>za grosz empatii do kobiet, naszych mam, sióstr, żon, córek, partnerek, przyjaciółek i koleżanek<<. Chodzi o >>spłacanie politycznych długów zaciągniętych u religijnych radykałów<<. Drodzy Państwo, proszę zauważyć, że część z dzieci, o które toczy się walka, to są kobiety. To aborcja zabija nienarodzone kobiety i nie ma większej empatii dla kobiety jak to, by stanąć po jej stronie, po stronie jej życia. Walka o życie to nie jest kwestia religijnego radykalizmu, to kwestia sztuki myślenia – zaznaczył etyk.

Na zakończenie duchowny przywołał inny fragment wystąpienia polityka.

„Jestem przeciwnikiem aborcji. Nieraz dawałem temu wyraz. Polska to jednak nasz wspólny dom. Nikt nie ma prawa decydować w tak skrajnych sytuacjach za kobiety o urodzeniu dziecka bez głowy, nerek czy z innymi wadami genetycznymi wykluczającymi samodzielność i szansę na przeżycie parę dni po porodzie. Nie może decydować prezes partii. To jest decyzja matki. A państwo powinno taką matkę otoczyć opieką” – przytoczył słowa jednego z prezydentów polskich miast ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr.

Jak wskazał gość felietonu w wypowiedzi jest sprzeczność: jestem przeciwnikiem aborcji, ale jestem za zabijaniem. To tak jakby powiedzieć, że jestem wegetarianinem, ale muszę zjeść steka, bo nie będę miał dobrego samopoczucia – dodał.

– Podziwiam na swój sposób mowę o Polsce, jako wspólnym domu, w którym jednak nie mają prawa zamieszkania słabsi, bezbronni i upośledzeni. Podziwiam tych mężczyzn i jak domniemam ojców, którzy przypisują prawo do decyzji o życiu dziecka tylko i wyłącznie matce. Podziwiam, ale wiem, że nie są to ludzie z mojej Ojczyzny – podsumował duchowny.

radiomaryja.pl

drukuj