fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz o dobrowolności szczepień: Wirus fałszywych informacji może okazać się niemniej groźny i niemniej złowieszczy, niż wirus spowodowany COVID-19

Wirus fałszywych informacji może okazać się niemniej groźny i niemniej złowieszczy, niż wirus spowodowany COVID-19” – powiedział ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr, etyk,  w audycji „aktualności dnia” na antenie Radia Maryja. Duchowny odniósł się w ten sposób do dobrowolności szczepień przeciwko COVID-19.

Ksiądz profesor podkreślił, że jest laikiem w kwestii wirusologii. Zwrócił jednak uwagę, że analizując informacje, można przypuszczać, że szczepionka jest badaniem klinicznym.

Szczepionki, które są w tej chwili wprowadzone do obiegu, są efektem dwuetapowych badań, jak sądzę z pozycji laika. Z jednej strony mechanizm – silnik szczepionek, jak się mówi o wykorzystaniu mRNA, był opracowywany przez wiele lat. Natomiast wykorzystanie tego silnika do szczepionek, samej produkcji, jest kwestią bardzo przyspieszoną ze względu na epidemię koronawirusa. To sprawiło, że pojawiają się zastrzeżenia dotyczące przeprowadzenia wszystkich koniecznych badań klinicznych całego procesu. Dlaczego o tym mówię? Ponieważ pokazuje to, że szczepionka jest badaniem klinicznym. Można powiedzieć, że jest rzeczywistością w fazie eksperymentu – powiedział etyk.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz podkreślił, że kwestia przyjmowania szczepień powinna być dobrowolnym wyborem pacjenta.

Jedno i drugie, zarówno badania jak i eksperyment, domaga się zawsze dobrowolnej zgody pacjenta. Świadomej zgody pacjenta. To także podkreśla Kościół w swoich dokumentach, że kwestia przyjmowania szczepień powinna być kwestią dobrowolnego wyboru. Oczywiście, zawsze w takich wypadkach, przy podejmowaniu takich decyzji, wskazuje się na pewne horyzonty motywacyjne – dodał gość audycji.

Unia Europejska negocjuje z krajami członkowskimi o wprowadzeniu tzw. paszportów covidowych. Miałyby one pozwolić na podróżowanie po UE jedynie zaszczepionym przeciwko COVID-19. Co w przypadku osób, które dobrowolnie odmówiły szczepionki?

– Rzeczywiście, z jednej strony mamy zagwarantowaną dobrowolność i wolność decyzji, a z drugiej strony mamy narrację polityczną, bardzo sugestywną, która ostrzega nas przed tym, oczywiście mówię tutaj na poziomie narracji pojawiającej się w Unii Europejskiej, że bez tzw. paszportów covidowych, czy bez zaświadczeń o przyjęciu szczepionek będzie ograniczona swoboda obywatelska – zauważył ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Etyk ocenia, że przymusowe i opresyjne restrykcje, związane ze szczepieniem przeciwko COVID-19, będą budziły opór wśród obywateli.

– Jeżeli moglibyśmy szukać jakiegoś kierunku rozwiązania, to myślę, że na pewno nie przez środki restrykcyjne, środki przymusu. Rozumiem, przyjmując perspektywę, że szczepionki są rzeczywiście niezbywalnym elementem dla ratowania zdrowia, bezpieczeństwa, życia publicznego, ale w tej perspektywie należy zachęcać, tak jak czyni to Kościół w swoich dokumentach (…), że należy kierować się zarówno zdrowiem swoim, jak i zdrowiem bliźnich – dobrem wspólnym, przy podejmowaniu tych decyzji. To jest zachęta, a nie restrykcja. Tymczasem to, co stosuje świat polityki, jest odwróceniem tych zasad. Zamiast zachęty, zamiast wychowania do odpowiedzialności, do dojrzałości w tej odpowiedzialności – pojawiają się restrykcje, które mają charakter opresyjny. To oczywiście wzbudza z jednej strony niepokój, z drugiej strony budzi pewien opór. Nie tylko w naszym narodzie, który jest narodem szczególnie ceniącym wolność, ale właściwie w każdym człowieku, u którego poczucie wolności jest szczególnie rozbudowane.  Dlatego im więcej nakładamy presji i rygorów, tym bardziej budzą się niepokoje, tym bardziej budzi się postawa dokładnie sprzeczna z tym, co prawodawca próbuje wymusić – podkreślił w audycji „Aktualności dnia” ksiądz profesor.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz podjął kwestię tego, czy państwo może zmusić obywateli do szczepienia przeciwko COVID-19 w imię dobra wspólnego. Gość audycji wskazał, że należy rozważyć to w kontekście wolności, bezpieczeństwa i miłości.

– Myślę, że trudność stanowi tutaj to, że postrzegamy to w kategoriach między wolnością a bezpieczeństwem. Wczoraj rozmawiałem z mądrą i bliską mi osobą, która wskazała mi na trójmian tego zagadnienia, mianowicie: wolność, bezpieczeństwo i miłość. Jeżeli chcemy szukać tu rozwiązania problemu, to tylko poprzez pewną formację. Formację sumień, formację ukazującą kwestię bezpieczeństwa, która nie jest jedynie wymogiem tzw. bezpieczeństwa publicznego, ale jeżeli rzeczywiście przyjmiemy, że istnieje taka skala zagrożeń związana z wirusem COVID-19,  jeżeli przyjmiemy, że (…) szczepionki stanowią w 95 proc. jedyną dostępną w tej chwili szansę na uchronienie, zabezpieczenie, zmniejszenie skali i jest to jedyna szansa, to w tej perspektywie trzeba wprowadzić kategorię miłości bliźniego – odpowiedzialności za drugiego człowieka. Do tego trzeba przekonać i wychować. Wszelkie restrykcje będą nieskuteczne, będą budziły opór. Nie odniosą takiego skutku, jaki się zakłada – akcentował.

Duchowny podkreślił, że najważniejsza jest tutaj rzetelna i prawdziwa informacja.

– Chcę podkreślić, że do tego bardzo potrzebna jest rzetelna informacja. Niestety dziś jesteśmy rzucani pomiędzy różnego rodzaju skrajności. Z jednej strony pojawią się głosy mówiące o „szatańskich szczepionkach”, z drugiej strony słyszymy głosy mówiące o pochodzeniu szczepionek, sposobie ich testowania i produkcji, że to żaden problem, zupełnie nieistotne jest jej pochodzenie – dodał etyk.

– Chcę zwrócić uwagę, że elementem podstawowym w dyskusjach, podejmowaniu decyzji, tworzeniu pewnej strategii działania, jest rzetelna i prawdziwa informacja. Informacja, która nie bagatelizuje tego, co jest zastrzeżeniem lub wątpliwością. Kościół zrobił naprawdę wiele, żeby stworzyć narzędzie pozwalające ludzkim sumieniom, chrześcijańskim sumieniom na podjęcie odpowiedzialności, która będzie zgodna z nauką Kościoła, nie będzie ignorowała zła u genezy szczepionek, natomiast będzie służyła w duchu miłości bliźniego, ratowaniu życia swojego i swoich bliskich. (…) Natomiast rozsiewanie informacji przeczących tym prawdom, podgrzewa atmosferę nastrojów, które nie służą pandemii. Wirus fałszywych informacji może okazać się niemniej groźny i niemniej złowieszczy, niż wirus spowodowany COVID-19 – zwrócił uwagę ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Całą rozmowę z ks. prof. Pawłem Bortkiewiczem można odsłuchać [tutaj]. 

radiomaryja.pl

drukuj