[TYLKO U NAS] Ks. prof. M. Chmielewski: Propozycja dopuszczalności aborcji w przypadku tzw. chorób letalnych jest z punktu widzenia katolickiego czymś kuriozalnym, bo otwiera furtkę do eutanazji

Propozycja dopuszczalności aborcji w przypadku tzw. chorób letalnych jest z punktu widzenia katolickiego czymś kuriozalnym, bo otwiera furtkę np. do eutanazji. Jeżeli możemy zabijać bezbronne dziecko tylko dlatego, że diagnoza lekarska przypuszcza, że może nastąpić urodzenie dziecka niepełnosprawnego, to równie dobrze można zabić człowieka niepełnosprawnego, który np. uległ wypadkowi i jest kaleką czy w stanie wegetatywnym: można go wyeliminować jako „ciężar społeczny” – mówił ks. prof. Marek Chmielewski w rozmowie z TV Trwam.

Ks. prof. Marek Chmielewski zwrócił uwagę, że dla katolika ochrona życia ma znaczenie fundamentalne, to najważniejsza wartość.

– Jest to przede wszystkim kwestia wiary, bo to Bóg jest dawcą życia i uszanowanie tego najwspanialszego daru jest jednocześnie wyznaniem wiary w Boga Stwórcę. W Boga, który hojnie obdarowuje życiem. Katolik nie może kwestionować daru życia. Poza tym jest to respektowanie podstawowych zasad etycznych, jakie zawarte zostały w Dekalogu, a przykazania w Dekalogu nie są warunkowe, ale jednoznaczne mówiące jasno: Nie będziesz zabijał. Nie jest to obwarowane żadnymi warunkami. Jasno jest powiedziane: Nie będziesz zabijał. W oryginale to określenie jest bardziej dosadne, chodzi o zabijanie z okrucieństwem, czyli mordowanie bez przyczyny. Niektórzy piąte przykazanie traktują w sposób, że nie wolno też zabijać zwierząt dla celów żywieniowych. Tu chodzi o zakaz zabijania bezcelowego, z okrucieństwem, bez szacunku dla życia. Jeżeli to dotyczy człowieka, tym bardziej ten zakaz jest rygorystyczny i nie ma mowy o jakimkolwiek przyzwoleniu na zabijanie kogokolwiek z jakiegokolwiek powodu, bo tylko Bóg jest Dawcą i Panem życia. On daje życie i On to życie odwołuje, wtedy, kiedy chce i jak chce. Uszanowanie tego fundamentalnego prawa to elementarz wiary katolickiej – powiedział duchowny.  

Prezydent Andrzej Duda chce pracować nad rozwiązaniem, które uspokoi protesty popierające zabijanie nienarodzonych dzieci. Stanowisko głowy państwa gwarantuje ochronę dzieci z zespołem Downa. Rozczarowuje z kolei w przypadku dzieci z wadami śmiertelnymi. Obrońcy życia alarmują, że to próba stworzenia nowej eugeniki. [czytaj więcej]

– Propozycja, z jaką się spotykamy, propozycja dopuszczalności aborcji w przypadku tzw. chorób letalnych jest z punktu widzenia katolickiego czymś kuriozalnym, bo otwiera nam furtkę np. do eutanazji. Jeżeli możemy zabijać bezbronne dziecko tylko dlatego, że diagnoza lekarska przypuszcza, że może nastąpić urodzenie dziecka niepełnosprawnego, to równie dobrze można zabić człowieka niepełnosprawnego, który np. uległ wypadkowi i jest kaleką czy w stanie wegetatywnym: można go wyeliminować jako „ciężar społeczny”. Tego typu rozwiązania są absolutnie nie do przyjęcia z punktu widzenia katolickiego, tym bardziej że pamiętajmy, że zabicie dziecka na tym etapie nie daje mu szansy. Przecież wszystko się może zmienić. Do urodzenia jest czas, kiedy pewne procesy z punktu widzenia medycznego zdają się sugerować, że dziecko będzie niepełnosprawne, odwracają się. Ponadto trzeba też mieć trochę wiary w to, że Pan Bóg jest Panem życia i to On dokonuje cudu życia, więc absolutnie nie można się zgodzić na rozwiązania, które są niekatolickie – podkreślił ks. prof. Marek Chmielewski.

– Często podnoszony jest argument, że urodzenie dziecka niepełnosprawnego głęboko upośledzonego, uszkodzonego, że jest to cierpienie i dla dziecka, i dla rodziny, ale również cierpieniem dla rodziny i dla samego człowieka może być stan, np. po wypadku. Jeśli to jest jedyny argument zabijania, to w ten sposób możemy wyeliminować całe populacje ludzi starych, niepełnosprawnych, więc nie można się zgodzić na połowiczne rozwiązania. Tego typu propozycje to po prostu pułapka tzw. etyki sytuacyjnej, czyli dostosowywania zasad do sytuacji. Jeżeli w danym momencie ktoś jest piękny, młody i zdrowy to ma prawo żyć, a ktoś, kto nie spełnia tych warunków, musi umrzeć. To nie jest ani Boże, ani ludzkie, ani tym bardziej katolickie – dodał.

Rozmówca TV Trwam zaznaczył, że trzeba być ostrożnym wobec wszelkiej manipulacji i kierować się Dekalogiem, a szczególnie 5 Przykazaniem Bożym – Nie zabijaj.

– Podstawowe zdanie w Ewangelii: >>Niech wasza mowa będzie: tak – tak, nie – nie, a co nadto jest, od złego pochodzi<<. Wszelkie dwuznaczności, wszelkie, ale jeśli chodzi zwłaszcza o prawo do życia, jest sprzeciwieniem się Bożemu porządkowi. Próba instrumentalnego traktowania wypowiedzi czy to papieży, czy Magisterium Ecclesiae (Magisterium Kościoła – red.) jest manipulacją i trzeba być bardzo ostrożnym, i kierować się jasną zasadą: Nie zabijaj. Tu nie ma dyskusji. Jakiekolwiek próby komentowania, rozmiękczania tej zasady są nieuprawnione i są przejawem braku wiary, braku posłuszeństwa wobec Bożego prawa – podsumował kapłan.      

radiomaryja.pl

drukuj