[TYLKO U NAS] Ks. bp T. Bronakowski o rosnącym zgorszeniu w społeczeństwie: Dla gorszycieli nie ma miejsca w Chrystusowej łodzi

„Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze”. To jedne z najtwardszych słów Pana Jezusa, jakie znajdziemy w Ewangelii. Zbawiciel kieruje je do nas wszystkich, abyśmy nigdy dla nikogo nie stali się zgorszeniem, bo dla gorszycieli nie ma miejsca w Chrystusowej łodzi – powiedział ks. bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych, w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” w TV Trwam.

Ks. bp Tadeusz Bronakowski odwołał się fragmentu z Ewangelii według św. Mateusza, który mówi o zgorszeniu.

– „Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze”. To jedne z najtwardszych słów Pana Jezusa, jakie znajdziemy w Ewangelii. Zbawiciel kieruje je do nas wszystkich, abyśmy nigdy dla nikogo nie stali się zgorszeniem, bo dla gorszycieli nie ma miejsca w Chrystusowej łodzi. Katechizm Kościoła Katolickiego naucza, że zgorszenie to postawa lub zachowanie, które innych nakłania do popełnienia zła. Szczególnie ciężkie zgorszenie jest wtedy, gdy szerzą je ci dorośli, którzy zobowiązani są uczyć i wychowywać innych – podkreślił.

Katechizm wyjaśnia, że zgorszenie może być wywołane nie tylko przez osoby indywidualne, ale także przez prawo lub instytucje, modę lub opinię publiczną – wskazał kapłan.

– W ten sposób winni zgorszenia są ci, którzy ustanawiają prawa, tworzą struktury społeczne prowadzące do degradacji obyczajów i rozkładu życia religijnego. Winni zgorszenia są także ci, którzy tak kształtują warunki społeczne, aby utrudniały czy też uniemożliwiały życie chrześcijańskie zgodne z przykazaniami. Gorszycielami często są media, które manipulują opinią publiczną, odciągając ją od wartości moralnych – mówił biskup pomocniczy diecezji łomżyńskiej.

W sposób szczególny narażeni na demoralizację są ludzie młodzi, bowiem ich rozwój moralny i duchowy dopiero się kształtuje – zaakcentował ks. bp Tadeusz Bronakowski.

– Odpowiedzialność za wychowanie w tej dziedzinie, a także obrona przed demoralizatorami spoczywa głównie na rodzicach. To w środowisku rodzinnym dziecko uczy się prawidłowego wartościowania i postępowania. Rodzice powinni słowem i przykładem wyjaśniać dziecku, co jest dobre, a co złe, jakimi wartościami powinno kierować się w swoim życiu. Powinni też dawać przykład dobrego życia według chrześcijańskich wartości. Jakże wielką odpowiedzialność za Bogiem ponoszą ci rodzice, którzy się upijają i w ten sposób gorszą swoje dzieci. Jakże wielką krzywdę czynią swoim dzieciom ci z rodziców, którzy sami podają im pierwszy kieliszek alkoholu. Jakże wielką odpowiedzialność ponoszą rodzice, którzy w domach pielęgnują pijackie obyczaje i stawiają alkohol na stół, zwłaszcza gdy świętowane jest przyjęcie sakramentu świętego przez dziecko – zaznaczył przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.

 

radiomaryja.pl

drukuj