fot. TV Trwam

[TYLKO U NAS] Jan Mosiński: Zwrócenie się do TSUE ws. działań komisji reprywatyzacyjnej ma doprowadzić do zablokowania jej prac

Zabezpieczeniem doprowadzenia Hanny Gronkiewicz-Waltz przed komisję weryfikacyjną miałoby być zablokowanie prac tej komisji. To jest coś podobnego, jak pytania prejudycjalne sędziów Sądu Najwyższego, gdzie takim zabezpieczeniem miało być zawieszenie działań SN, jeśli chodzi o reformowanie wymiaru sprawiedliwości. To jest prawnicza aberracja – wskazał poseł PiS Jan Mosiński, członek komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji warszawskich nieruchomości, podczas wtorkowych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Warszawski ratusz, kierowany przez prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz z Platformy Obywatelskiej, złożył skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego na działania komisji weryfikacyjnej. Ratusz chce, by NSA zwrócił się w tej sprawie do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. [czytaj więcej] Poseł Jan Mosiński zwrócił uwagę, iż prezydent stolicy reżyseruje dalszy ciąg serialu: „Ulica i zagranica”.

– Bez wątpienia jest to ucieczka przed tym, co zapewne będzie – przy takim lekceważeniu Hanny Gronkiewicz-Waltz wezwań komisji weryfikacyjnej do stawiennictwa się na rozprawach będzie skutkować koniecznością rozpatrzenia wniosku o zwrócenie się do prokuratury o zatrzymanie i doprowadzenie Hanny Gronkiewicz-Waltz (…). Zabezpieczeniem przed tym miałoby być zablokowanie prac komisji weryfikacyjnej. To jest coś podobnego, jak pytania prejudycjalne sędziów Sądu Najwyższego, gdzie takim zabezpieczeniem miało być zawieszenie działań SN, jeśli chodzi o reformowanie wymiaru sprawiedliwości. To jest prawnicza aberracja. Dziwię się, że Hanna Gronkiewicz-Waltz, prawnik, ucieka się do takich płytkich metod w walce z komisją weryfikacyjną – mówił polityk.

Gość Radia Maryja podkreślił, że – jego zdaniem – zarówno przy reformie sądownictwa, jak i przy działaniach komisji weryfikacyjnej, TSUE nie ma swojej jurysdykcji.

– W Traktacie lizbońskim jest słynny załącznik brytyjski, który mówi, że w sprawach dotyczących wymiaru sprawiedliwości Komisja Europejska ani podobne instytucje nie mogą podejmować działań w stosunku do państwa polskiego. Wychodzi na to, że być może jest to „mechanizm na przeczekanie”, na ewentualne zamrożenie działań komisji weryfikacyjnej, nie mający na celu de facto ochrony tych biednych warszawiaków, których wyrzucano decyzjami warszawskiego ratusza z mieszkań, tylko działanie w interesie złodziejskiej mafii reprywatyzacyjnej, która działała i zapewne jeszcze działa w Warszawie – zaznaczył członek komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji warszawskich nieruchomości.

RIRM

drukuj