fot. PAP/Piotr Nowak

[TYLKO U NAS] J. J. Kasprzyk: Konstytucja 3 Maja była aktem, który stawał się dla kolejnych pokoleń punktem odniesienia i źródłem siły w zmaganiach o wolność, która przyszła w 1918 roku

Chciałem zwrócić uwagę na słowa preambuły Konstytucji 3 Maja. Oczywiście odwoływała się ona do Pana Boga, bo rozpoczynała się od słów „W imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego”, ale zawierała bardzo ważne sformułowanie, że jest ona uchwalana przez tych, którzy są „wolni od hańbiących obcej przemocy nakazów”, czyli, że Konstytucja jest aktem wolnej woli narodu i jego przedstawicieli – powiedział Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, podczas programu „Rozmowy niedokończone” w TV Trwam.

3 maja w Polsce obchodzimy Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski oraz rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja. W tym roku mija 230 lat odkąd ustanowiono drugą w Europie i trzecią na świecie ustawę zasadniczą. Dokument ten określa działanie władz w państwie oraz prawa i obowiązki obywateli.

– Nie można mówić o Konstytucji 3 Maja bez kontekstu historycznego. Pod koniec XVII wieku i przez cały wiek XVIII Rzeczpospolita z wielkiego mocarstwa stawała się państwem, na terenie którego toczyła się gra mocarstw ościennych, co doprowadziło to tego, że stawała się coraz słabsza (…). Określenie „Polska nierządem stoi” miało być rzekomo źródłem bezpieczeństwa. Taką słabą Polskę chciały utrzymać mocarstwa ościenne – przypomniał gość programu.

Jednak mocarstwa postanowiły wykorzystać słabość Polski i w 1772 roku doszło do I rozbioru, którego dokonały Prusy, Imperium Habsburgów i Imperium Rosyjskie.

– Było to skutkiem źle rozumianej wolności polskiej szlachty, która przerodziła się w anarchię. Tak rozumiana wolność, w której są tylko prawa bez obowiązków, doprowadziła Rzeczpospolitą do klęski – wyjaśnił min. Jan Józef Kasprzyk.

Ważnym wydarzeniem w historii Polski był Sejm Wielki zwołany w 1788 roku, który miał uchronić Polskę przed kolejnymi rozbiorami. Jednak głównym dziełem Sejmu Wielkiego było uchwalenie 3 maja 1791 roku Konstytucji.

– Sejm Wielki, który obradował przez 4 lata i którego największym dziełem była Konstytucja 3 Maja, dokonywał reformy państwa. Reformy, która miała przede wszystkim na celu doprowadzić do wewnętrznej stabilizacji życia politycznego, a zatem ci, którzy tworzyli Konstytucję, przekonywali posłów, że to, co było karykaturalnie nadużywane trzeba zlikwidować. Przede wszystkim chodziło o dwa zjawiska. Pierwsze to liberum veto, czyli możliwość zerwania każdego Sejmu przez jedną osobę. Drugie niepokojące zjawisko to zasada wolnej elekcji, czyli wyboru przez szlachtę króla, co doprowadzało do wydłużającego się bezkrólewia – poinformował szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

I właśnie ustanowiona 3 maja ustawa zasadnicza wprowadzała reformy wyżej wymienionych zjawisk. Zlikwidowała wolną elekcję, wprowadzając monarchię dziedziczną oraz wyeliminowała zasadę liberum veto. Całkowitą nowością ustanowioną w Konstytucji był trójpodział władzy na: ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą.

– Było to niezwykle nowoczesne rozwiązane, czyniące z Rzeczpospolitej Obojga Narodów w systemie politycznym jeden z najnowocześniejszych krajów ówczesnej Europy – ocenił.

Ponadto wprowadzono przywileje dla mieszczan oraz opiekę dla chłopów. Jednak podstawowym celem Sejmu Wielkiego miało być uchronienie Rzeczpospolitej przed kolejnymi rozbiorami. Dlatego jednym z elementów było zwiększenie liczebności polskiej armii.

– Chciałem zwrócić uwagę na słowa preambuły Konstytucji 3 Maja. Oczywiście odwoływała się ona do Pana Boga, bo rozpoczynała się od słów „W imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego”, ale zawierała bardzo ważne sformułowanie, że jest ona uchwalana przez tych, którzy są „wolni od hańbiących obcej przemocy nakazów”, czyli, że Konstytucja jest aktem wolnej woli narodu i jego przedstawicieli – zauważył.

Obrady Sejmu Wielkiego oraz uchwalenie Konstytucji nie podobało się wrogom Rzeczpospolitej, którzy uważali ją za niezdolną do decydowania o swoim narodzie. Podobnie myślała, część polskich magnatów, która nie chciała podporządkować się ustaleniom zapisanym w ustawie zasadniczej i utworzyła konfederację targowicką. Targowica była zdradą narodową, gdyż działając z cesarzową Rosji Katarzyną II, chciała znieść Konstytucję, twierdząc, że zagraża ona wolności.

– Można powiedzieć, że w Targowicy został zawiązany swego rodzaju komitet obrony demokracji szlacheckiej. W akcie konfederacji targowickiej czytamy, że pogwałcono wszystkie zasady, które przez wieki tworzyły demokrację szlachecką – wyjaśnił min Jan Józef Kasprzyk.

Do Targowicy przystąpił król Stanisław August Poniatowski, co przyczyniło się do porzucenia ustalonych reform oraz kolejnych dwóch rozbiorów Polski. Te wydarzenia doprowadziły do trwającej 123 lata niewoli. Jednak pomimo tych wydarzeń zapisy z ustawy zasadniczej przetrwały w sercach narodu, co przyczyniło się do walki o niepodległość.

– Konstytucja 3 Maja była aktem, który stawał się dla kolejnych pokoleń punktem odniesienia i źródłem siły w zmaganiach o wolność, która przyszła w 1918 roku. Myślę, że trudno sobie wyobrazić nasze dzieje w czasie rozbiorów bez Konstytucji 3 Maja. Prawdopodobnie bez niej nie odzyskalibyśmy wolności – powiedział gość programu.

W ocenie ministra Jana Józefa Kasprzyka Konstytucja 3 Maja była wyrazem pragnienia wolności Polaków i mobilizacją do podjęcia walki, by ponownie stać się niepodległym państwem. Obok lojalnych obywateli pojawili się również tacy, którzy „postawili swoje prywatne interesy nad dobro ojczyzny”.

– Ci, którzy tworzyli konfederację targowicką, czyli pierwszy na taką skalę obóz zdrady narodowej, uważali, że interes własny powinien stać wyżej nad interesem wspólnoty. Twierdzili, że można posunąć się do najhaniebniejszych czynów, a jednym z nich jest prośba o interwencję zewnętrzną – aby zrealizować swoje prywatne interesy – poinformował szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Pomimo że wszelkie zapisy Konstytucji 3 Maja zostały zniesione w wyniku zdrady polskich magnatów i króla, była ona powodem do dumy dla wielu Polaków przez następne pokolenia.

– Było to ważne święto dla tych, którzy czuli, że ta data symbolizuje naszą wielkość i dumę. Tak działo się, chociażby w czasie okupacji niemieckiej i sowieckiej, gdy pomimo zakazu Polacy obchodzili to święto poprzez składanie kwiatów lub palenie zniczy w miejscach pamięci narodowej – podkreślił minister.

Gość programu „Rozmowy niedokończone” podkreślił, że nie bez powodu również 3 maja jest świętem Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski.

– W 1918 roku po odzyskaniu niepodległości episkopat Polski zwrócił się do Ojca Świętego z prośbą o ustanowienie takiego święta. Uroczystość NMP Królowej Polski odwołuje się do ślubów Jana Kazimierza złożonych w katedrze lwowskiej w czasie Potopu szwedzkiego, kiedy król prosił Matkę Bożą o pomoc w odparciu wroga  – przypomniał.

radiomaryja.pl

drukuj