fot. twitter.com/wsksim

[TYLKO U NAS] Dr M. Lohmann: Niemieckie media publiczne mają powiązania z partiami i politykami

Mamy w Niemczech media publiczne, które z założenia miały być mediami neutralnymi. Mają one jednak powiązania z partiami politycznymi i widzowie zauważają, że nie są one neutralne – powiedział podczas sympozjum „Oblicza kolonizacji mediów” w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu dr Martin Lohmann, medioznawca.

Współczesne czasy oraz działanie mediów zapomina o podmiotowym traktowaniu człowieka. Zapomina się o tym, że logika, prawda i wolność mają służyć człowiekowi – wskazał dr Martin Lohmann.

– Bardzo wiele mówi się w dzisiejszej Europie o różnorodności, ale zapomina się w niej o chrześcijaństwie. Chrześcijanie nie powinni się bać, nie powinni rezygnować. Powinni wiedzieć, że logika, prawda i wolność mają służyć człowiekowi albo – jak powiedział św. Jan Paweł II w Berlinie – wolność ma jedno imię – Jezus Chrystus. Żyjemy w bardzo skomplikowanych czasach, gdzie jednak prawa człowieka powinny być na pierwszym miejscu – podkreślił dr Martin Lohmann.

Ważnymi dla wolności człowieka aspektami są wolność i różnorodność prasy – mówił medioznawca.

– Media kształtują nasz sposób myślenia. Interesuje mnie to, na ile i jak chrześcijanie mogą istnieć w mediach. Chodzi o prawdę, rzetelność i naszą przyszłość. Interesuje mnie to tym bardziej, że pochodzę z Bonn, gdzie przed siedemdziesięciu laty została ogłoszona ustawa zasadnicza, w której prawo do wolności wypowiedzi i prawo prasy są podstawowymi wartościami. Ważna jest także rodzina, którą obecnie pragnie się zepchnąć na margines. Te dwa podstawowe prawa zapisane są w konstytucji i są kluczowe dla naszej wolności. Oba te prawa wymagają niezależności i odwagi – zaznaczył dr Martin Lohmann.

Wolności mediów nie ma w pełni w Niemczech, gdzie telewizja publiczna ma powiązania z politykami i partiami politycznymi i często realizuje ich politykę.

– Mamy w Niemczech media publiczne, które z założenia miały być mediami neutralnymi. Mają one jednak powiązania z partiami politycznymi i widzowie zauważają, że nie są one neutralne. Podobnie jak media w Polsce, finansowane są z abonamentów. Każdy Niemiec, który chce oglądać programy w telewizji publicznej musi opłacać taki abonament. Miało to służyć zachowaniu neutralności mediów. Oczywiście, miały być one niezależne, ale okazało się, że producenci są zależni od władzy – wyjaśnił.

– Daremnie szuka się często różnorodności opinii w mediach publicznych. Można zauważyć, że nawet wiadomości, które wymagają obiektywizmu w swoich przekazach, dodają komentarze moderatorów. Ci z kolei narzucają widzom swoją interpretację wydarzeń – dodał.

RIRM

drukuj