[TYLKO U NAS] Dr L. Pietrzak: Zbrodnia katyńska mogła zacząć się znacznie wcześniej niż sądzimy

W relacji Stefana B. z 1992 r. pojawia się jeden ważny element dla rekonstrukcji prawdy o zbrodni katyńskiej. Mianowicie stwierdził on, że sowieckie NKWD rozpoczęło mordowanie polskich jeńców dokładnie 24 grudnia 1939 r., w Wigilię. To oznacza, że zbrodnia katyńska zaczęła się znacznie wcześniej niż sądziliśmy – powiedział w rozmowie z TV Trwam dr Leszek Pietrzak, historyk.

Prawda o zbrodni katyńskiej nie została w pełni ujawniona. Jak zaznaczył dr Leszek Pietrzak, „gdybyśmy mieli dostęp do dokumentów NKWD, moglibyśmy poznać pełną prawdę na ten temat”.

– Nie znamy między innymi tzw. listy białoruskiej, czyli listy Polaków zamordowanych na terenie Białoruskiej Republiki Sowieckiej, której od lat poszukujemy. Znamy listę ukraińską, która do nas dotarła w 1994 r., ale białoruskiej nie. Nie znamy także wszystkich wykonawców tej zbrodni, nie wiemy o wielu jej okolicznościach – wskazał historyk.

Są sugestie, że ta zbrodnia nie zaczęła się dopiero po decyzji sowieckiego Biura Politycznego z 5 marca 1940 r., tylko zaczęła się już w grudniu 1939 roku. Do takiego wniosku można dojść, czytając zeznania Stefana B., który był jednym z uciekinierów obozu w Kozielsku. Były one złożone w 1992 r. przed prokuratorem Andrzejem Witkowskimkontynuował.

– Stefan B. był to mieszkaniec lubelskiego Kraśnika, który na początku lat 90. zgłosił się do prokuratury, chcąc przekazać ważne informacje nt. zbrodni w Katyniu. Prokurator Andrzej Witkowski w 1992 roku przesłuchał Stefana B. Ten zdał mu relację o tym, jak uciekł z Katynia, o warunkach, jakie tam panowały. W tej relacji pojawia się jeden ważny element dla rekonstrukcji prawdy o zbrodni katyńskiej. Mianowicie Stefan B. stwierdził, że sowieckie NKWD rozpoczęło mordowanie polskich jeńców dokładnie 24 grudnia 1939 r., w Wigilię. To oznacza, że zbrodnia katyńska zaczęła się znacznie wcześniej niż sądziliśmy. To bardzo ważna relacja – zaznaczył dr Leszek Pietrzak.

Historyk zauważył, że „dotarcie do pełnej prawdy nie będzie możliwe bez udostępnienia dokumentów przez stronę rosyjską”.

– Zarówno znajdujących w archiwach rosyjskich, jak i dokumentów śledztwa prowadzonego przez rosyjską prokuraturę wojskową. Akta tego śledztwa tylko częściowo zostały udostępnione stronie polskiej – podkreślił dr Leszek Pietrzak.

TV Trwam News

drukuj