fot. TV Trwam

[TYLKO U NAS] Dr L. Pietrzak o aferze FOZZ: To jeden z największych skandali III RP. Proces był przykrywką do tego, żeby faktyczni demiurgowie pozostali nieukarani

Wiele osób, które przyglądały się aferze, uważa, że w ramach FOZZ-u wyparowało znacznie więcej pieniędzy. Być może jest to kwota nawet 4 miliardów dolarów. Nawet z dzisiejszej perspektywy jest to ogromna kwota (…) Myślę, że proces był przykrywką do tego, żeby faktyczni demiurgowie pozostali nieukarani, czyli osoby z kręgu służb specjalnych, które dawały przyzwolenie na zorganizowanie tego całego procederu – powiedział dr Leszek Pietrzak, historyk, publicysta w programie „Stan bezpieczeństwa państwa” w TV Trwam.

Dr Leszek Pietrzak odniósł się do niewyjaśnionej do dzisiaj afery FOZZ.

– To jeden z największych skandali III RP. To afera, w której Polska straciła ogromne środki finansowe. Stały za nią służby specjalne. FOZZ był instytucją utworzoną 15 lutego 1989 roku, a więc tydzień po tym jak rozpoczęły się obrady Okrągłego Stołu. FOZZ miał zajmować się bardzo ciekawą kwestią, bo miał skupować polski dług za granicą, a można go było wykupić po bardzo atrakcyjnej cenie. Przykładowo za 1 dolara polskiego długu trzeba było zapłacić 10 centów, więc nasze państwo postanowiło skupować swój dług. Ta działalność naruszała nasze umowy z wierzycielami, więc postanowiono, że nadzór nad działalnością będą sprawowały polskie służby specjalne. W zasadzie wszyscy ludzie FOZZ-u byli związani ze służbami specjalnymi, a konkretnie wywiadem cywilnym albo wywiadem wojskowym – mówił gość TV Trwam.

Afera FOZZ jest bezpośrednio powiązana ze śmiercią prof. Waleriana Pańki oraz Michała Falzmanna.

– FOZZ został wyposażony w ogromne środki, które nie poszły na ustawową działalność, czyli skupowanie polskiego długu, a posłużyły do przeprowadzenia wielu podejrzanych transakcji. Z kasy FOZZ-u udzielano pożyczek, kredytów różnym firmom w Polsce i poza granicami. Nie wiadomo, gdzie się dokładnie podziały owe fundusze. Chodzi co najmniej o 1.7 miliarda dolarów, które wyparowały. Jakieś 69 milionów dolarów zostało wyznaczone na ustawową działalność FOZZ-u. To była wielka afera. Wiążą się z nią śmierci prof. Waleriana Pańki, szefa NIK-u, który zginął w tajemniczym wypadku samochodowym 7 października 1991 roku oraz Michała Falzmanna, kontrolera NIK-u, który wpadł na trop afery – powiedział historyk.

Część wyprowadzonych pieniędzy posłużyła do budowy gazociągu jamburskiego, który uzależniał Polskę od rosyjskiego gazu.

– Część środków została na pewno przeznaczona na dokończenie budowy gazociągu jamburskiego, który Polska budowała za swoje pieniądze po to, żeby uzależnić się od dostaw rosyjskiego gazu. Nie wiemy do dzisiaj wszystkiego na temat afery FOZZ-u, gdzie pieniądze faktycznie się podziały (…). Wiele osób, które przyglądały się aferze, uważa, że w ramach FOZZ-u wyparowało znacznie więcej pieniędzy. Być może jest to kwota nawet 4 miliardów dolarów. Nawet z dzisiejszej perspektywy jest to ogromna kwota (…) Myślę, że proces był przykrywką do tego, żeby faktyczni demiurgowie pozostali nieukarani, czyli osoby z kręgu służb specjalnych, które dawały przyzwolenie na zorganizowanie tego całego procederu – podsumował gość programu „Stan bezpieczeństwa państwa”.

radiomaryja.pl

drukuj