fot. TV Trwam

[TYLKO U NAS] Dr J. Bukowski: Oskarżanie AK o masowe mordy Białorusinów to stalinowska propaganda

Oskarżanie Armii Krajowej o masowe mordy Białorusinów to stalinowska propaganda, sowiecka wizja historii. AK dla Stalina była ewidentnym wrogiem. Wydawać by się mogło, że mordowanie AK-owców skończyło się w okolicach 1956 roku. Oczywiście skończyło się w sensie praktycznym, ale nie skończyło się w sensie budowania pewnej wizji historii – powiedział dr Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych, w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

„Rzeczpospolita” napisała, że Mińsk oskarża Armię Krajową o masowe mordy Białorusinów [więcej].

Dr Jerzy Bukowski powiedział, że „jest to najlepszy dowód na to, że Białoruś w sensie polityki historycznej w dalszym ciągu jest częścią dawnego Związku Sowieckiego”.

– To stalinowska propaganda, sowiecka wizja historii, wedle której Armia Krajowa była jeżeli nie sprzymierzeńcem Niemców, to przynajmniej kolaborantem. Kiedy Rosjanie w 1944 r. wkroczyli na ziemie II RP, rozgrywali to w sposób krwawy – mordowali, zsyłali, więzili żołnierzy AK. Zarzutem zawsze było to, że Armia Krajowa to reakcyjna faszystowska organizacja, która współdziałała z Niemcami i działała na szkodę wyzwoleńczej Armii Czerwonej. Prezydent Łukaszenka jest wyznawcą tej wizji historii. Jedyne, co może niepokoić, to to, że nie są to publicystyczne wybryki dziennikarzy, ale że tak wypowiada się Prokurator Generalny Białorusi. Skoro to dzieje się na szczeblu państwowym, to powinna być jasna i zdecydowana odpowiedź na szczeblu państwowym ze strony Polski – wskazał historyk.

Poseł Jan Dziedziczak, pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków za Granicą, oświadczył, że zarzuty pod adresem Armii Krajowej to „element absurdalnej kampanii wobec Polski”.

– Ma rację, ale to za mało. Jeżeli mamy do czynienia z tak wysokim szczeblem, jak Prokurator Generalny, to z naszej strony odpowiedź również musi być na szczeblu wysokich instytucji państwowych. Nie bez kozery wskazuję tutaj na Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Instytut Pamięci Narodowej, ale także Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. (…) Musi być zdecydowana odpowiedź dla władz Białorusi – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych powiedział, że „Białorusini są tutaj wiernymi uczniami Towarzysza Soso (Stalina – red.) i wybrali najgorszą z możliwych dróg mówienia o przeszłości związanej z relacjami naszych narodów”.

– W ten sposób zrażają Polaków do siebie, a w Moskwie i tak są dobrze widziani, niezależnie od tego, co by powiedzieli lub nie powiedzieli. Z politycznego punktu widzenia jest to – najdelikatniej mówiąc – niezręczność. Natomiast z historycznego punktu widzenia to fałszerstwo i stalinowska propaganda. Armia Krajowa dla Stalina była ewidentnym wrogiem. Mordowali AK-owców zarówno w walkach, jak i w czasie więzienia żołnierzy, wywózek. Wydawać by się mogło, że to się skończyło w okolicach 1956 roku. Oczywiście skończyło się w sensie praktycznym, bo dziś nikt nie podejmuje fizycznej likwidacji żołnierzy AK, ale nie skończyło się w sensie budowania pewnej wizji historii, wedle której jedyną postępową siłą w czasie II wojny światowej było ZSRR, a jedyną wyzwoleńczą armią dla całej Europy Środkowej była Armia Czerwona. Kłamstwo pogania kłamstwo, fałsz przeplata się z fałszem – powiedział dr Jerzy Bukowski.

Cała rozmowa z dr. Jerzym Bukowskim dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj