fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] D. Sośnierz: Unijne instytucje brutalnie grają z Polską, gdyż  sami ustawiliśmy się pod ścianą

Unijne instytucje brutalnie grają z Polską, gdyż wiedzą, że sami ustawiliśmy się pod ścianą. Polska strzeliła sobie samobója wmawiając wyborcom, że nasz dobrobyt zależy od dotacji unijnych. Obecna Europa nie jest Europą równych narodów, to Europa zarządzana przez marksistów oraz Europa, w której Niemcy i Francja odgrywają hegemoniczną rolę, a my nie mamy nic do powiedzenia – akcentował Dobromir Sośnierz, poseł do PE oraz członek partii Wolność, podczas rozmowy z portalem Radia Maryja.

Komisja Europejska wciąż grozi Polsce sankcjami za wdrażanie reformy wymiaru sprawiedliwości. W ostatnich miesiącach można zauważyć intensyfikację działań tej europejskiej instytucji. Kilka dni temu KE zdecydowała o skierowaniu skargi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przeciwko naszej Ojczyźnie. Europoseł Dobromir Sośnierz zwrócił uwagę, iż ten pośpiech w doprowadzeniu do ukarania Polski może wynikać z nadchodzących wyborów.

Nie wiadomo, co będzie po wyborach – może zmienić się układ i nie będzie już tak łatwo, więc próbują doprowadzić sprawy do „szczęśliwego” końca, żeby wszyscy wiedzieli na kogo należy głosować w następnych wyborach we wszystkich krajach europejskich i czym się kończy głosowanie „niepokornych”. Prawo i Sprawiedliwość w Polsce rządzi, jak rządzi, ale nie słucha się Europy. To wystarczy, żeby tutaj w gronie socjalistów utworzył się rozłam, gdzie jedni drugich nienawidzą. PiS jest tutaj znienawidzony właśnie dlatego, że pokazuje, iż podnosi głowę i nie słucha się Unii Europejskiej oraz Komisji Europejskiej. Instytucje unijne chcą pokazać, że tak nie wolno, że to się źle kończy i w następnych wyborach chcą pozbawić zaplecza politycznego ludzi z partii, które chciałyby iść na wojnę z Komisją Europejską. Śpieszą się przed wyborami – powiedział europoseł Partii Wolność.

Unijne organy próbują ingerować nie tylko w sprawy Polski, ale również chcą wpłynąć na decyzje podejmowane np. przez Węgry czy Mołdawię. Dobromir Sośnierz wskazał, że obecnie znajdujemy się w apogeum narzucania wdrażania procedur przez Unię.

– Nie wiem, co będzie dalej. Na szczęście Unia Europejska nie ma jeszcze wojska, choć niektórzy naiwni politycy (…) od czasu do czasu rzucają pomysł utworzenia armii europejskiej. To by było, jak uzbrajanie Międzynarodówki Komunistycznej, to sfanatyzowana organizacja, przeżarta lewicową ideologią, to jakby uzbroić Międzynarodówkę i pozwolić im trzymać wojsko pod naszymi granicami – może się bardzo źle skończyć. Na szczęście na razie tego wojska nie mają, choć są już grupy bojowe. Unia Europejska takiej zdolności operacyjnej nie ma, więc może nam tylko grozić sankcjami, a ostatecznie zawsze z tego towarzystwa możemy się wypisać jak Brytyjczycy. Oczywiście pod warunkiem, że w końcu przestaniemy okłamywać wyborców, że od Unii Europejskie zależy nasz dobrobyt. Oni wiedzą, że mogą tak pogrywać z Polską. Polska strzeliła sobie samobója wmawiając wyborcom, że nasz dobrobyt zależy od dotacji unijnych. W związku z tym ludzie będą przerażeni naszym ewentualnym wyjściem z Unii Europejskiej, a każdego, kto by próbował to zrobić – szybko znienawidzą i straci on poparcie. Unijne instytucje brutalnie z nami grają, bo wiedzą, że sami ustawiliśmy się pod ścianą – podkreślił rozmówca portalu Radia Maryja.

Europoseł zaznaczył, iż wielu zwolenników demokracji byłoby rozczarowanych tym, co dzieje się w instytucjach unijnych, ponieważ działania przywódców UE bardziej przypominają demokrację plemienną w afrykańskim bantustanie.

– Głosujemy na oko, na szybko, na odwal się, nie patrzymy na protesty nie patrzymy na pojedynczych posłów, którzy się temu sprzeciwiają – machina jedzie dalej. Wszystko jest już wcześniej ustalone, a głosowanie to tylko przykrywka, odgrywamy teatrzyk dla wyborców. Lekceważone są wyroki Trybunału przez przewodniczącego Tajaniego; w raportach rzecznika praw obywatelskich stwierdzono, że z naruszeniem prawa Juncker obsadził stanowisko sekretarza itd. Mnóstwo jest przykładów podwójnych standardów dla Polski (…). To nie jest Europa równych narodów, to jest Europa zarządzana przez marksistów i Europa, w której Niemcy i Francja odgrywają hegemoniczną rolę, a my nie mamy nic do powiedzenia oraz nie mamy żadnych sensownych korzyści (…). Nie można łatwo temu zapobiec. Można albo się z UE wypisać, albo wysłać tu reprezentację z wielu krajów – bo nie tylko od Polski to zależy – która powstrzyma tę legislacyjną biegunkę. Przydałoby się zaaplikować „legislacyjny stoperan” i wtedy może udałoby się zacząć coś reformować. Na razie takiej większości nie ma i wątpię, by pojawiła się nawet po najbliższych wyborach, które dla unijnych urzędników i tak będą trudne, ponieważ na pewno w UE zasiądzie więcej eurosceptyków, niepokornych sił, niż jest w tej chwili. Jednak nie na tyle, by wywrócić ten porządek do góry nogami – tłumaczył Dobromir Sośnierz.

Polityk w rozmowie z portalem Radiem Maryja odniósł się także do sprawy wydalenia z Unii Europejskiej Ludmiły Kozłowskiej, prezes Fundacji Otwarty Dialog. Mimo deportacji, została zaproszona do Niemiec oraz Belgii, gdzie w głoszonych referatach atakuje Polskę.

– To jest właśnie europejska solidarność. Domagają się jej wtedy, kiedy jest to dla nich wygodne, a jak sami za naszymi plecami chcą realizować szkodliwą dla Polski politykę, to zupełnie się nie przejmują naszymi protestami, praworządnością itd. Kaczyńskiego oskarżają o sprzyjanie Rosji, że ręka w rękę z Putinem niszczy Unię Europejską, a sami zapraszają Kozłowską – mówił europoseł.

Dobromir Sośnierz ocenił również stan demokracji w Polsce i działania podejmowane przez tzw. Komitet Obrony Demokracji.

– W Polsce na pewno jest demokracja: ludzie wybierają Parlament, Parlament wybiera rząd; na pewno większa niż w Unii Europejskiej. Jeśli gdzieś potrzeba by było KOD-u, to tutaj, w Parlamencie Europejskim. Postuluję, żebyśmy założyli KOP UE, czyli Komitet Obrony Praworządności w Unii Europejskiej. W Polsce demokracja nie jest zagrożona. Praworządność czasami tak, ale to nie od dzisiaj – podkreślił Dobromir Sośnierz.

Monika Bilska/Karolina Gierat/RIRM

drukuj