fot. PAP/Grzegorz Michałowski

[TYLKO U NAS] D. Matecki: Mamy setki przykładów profanacji, ataków, prób przerywania Eucharystii. Osoba, która za tym wszystkim stoi – zostaje publicznie zaproszona do Brukseli przez Donalda Tuska

Mamy setki przykładów profanacji, ataków, prób przerywania Eucharystii. Osoba, która za tym wszystkim stoi i mówi publicznie, że można dewastować i palić kościoły, zostaje publicznie zaproszona do Brukseli przez Donalda Tuska (…). Marta Lempart została potem zaproszona na wiec Donalda Tuska, na którym zabrała głos. To legitymizowanie antykatolickich działań – mówił Dariusz Matecki, radny Szczecina i prezes Fundacji Ośrodek Monitorowania Antypolonizmu, w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam.

W XXI wieku bardzo często mówi się o dyskryminacji, mowie nienawiści czy hejcie. Zdarza się, że zwyczajna krytyka jest już traktowana jako akt dyskryminacji.

– Dyskryminacja to sytuacja, w której np. ze względu na narodowość, wyznanie, wiarę, niepełnosprawność czy wiek dana osoba jest gorzej traktowana od innej osoby w podobnej sytuacji. Dyskryminowanie kogokolwiek jest niezgodne z Konstytucją RP (…), bowiem stanowi ona, że nie ma jakichkolwiek powodów, przesłanek do tego, ażeby móc kogokolwiek dyskryminować w życiu publicznym – mówił Dariusz Matecki.

– Jeśli ktoś jest dyskryminowany tylko i wyłącznie ze względu na to, że np. jest katolikiem i ktoś mu zabrania kupna danego produktu, to jest to dyskryminacja. Jeśli dana osoba wchodzi do urzędu i ze względu na swój wiek, niepełnosprawność nie może skorzystać z danych usług urzędu, które są publiczne, to także mamy do czynienia z dyskryminacją – dodał radny Szczecina.

Problem pojawia się, kiedy dyskryminacja jest ściśle połączona z sumieniem danej osoby. Przepisy muszą jasno sprecyzować, czy przykładowo w sytuacji, w której pacjentka zmusza katolickiego lekarza do tego, aby zamordował jej dziecko, można mówić o jakiekolwiek dyskryminacji.

– Moim zdaniem taki lekarz może po prostu odmówić wykonania tzw. aborcji, bo jest ona sprzeczna z jego sumieniem. Każdy przypadek, który nie jest oczywisty, bo dochodzi w nim do walki sumienia danej osoby, trzeba rozpatrywać indywidualnie – powiedział prezes Fundacji Ośrodek Monitorowania Antypolonizmu.

Ukraina do dzisiaj nie rozliczyła się ze swoją zbrodniczą i banderowską historią. Potęguje to negatywne odczucia względem Ukraińców, co rzekomo ma być ich dyskryminowaniem.

– Polacy są w Polsce w pewnym stopniu dyskryminowani. Mamy bardzo wiele przypadków ścigania ludzi, którzy powiedzieli o słowo za dużo w stosunku do Ukraińców, odwołując się do ludobójstwa na Wołyniu. W wielu przypadkach starsze osoby, które przeżyły te wydarzenia i widziały bestialstwo, są dzisiaj ścigane za to, że wspominają o swojej historii. Ci ludzie są ciągani po sądach i prokuraturach – zaakcentował gość TV Trwam.

Dyskryminacja bardzo często tyczy się wyznawanej religii. Jeśli obrażony zostaje muzułmanin czy Żyd, sprawa od razu trafia do prokuratury. Kiedy obrażany jest Kościół katolicki, bardzo często nic się nie dzieje.

–  Mamy setki przykładów profanacji, ataków, prób przerywania Eucharystii. Osoba, która za tym wszystkim stoi i mówi publicznie, że można dewastować i palić kościoły, zostaje publicznie zaproszona do Brukseli przez Donalda Tuska (…). Marta Lempart została potem zaproszona na wiec Donalda Tuska, na którym zabrała głos. To legitymizowanie antykatolickich działań. Godzinę później ta sama kobieta znieważyła strażników granicznych, nazywając ich mordercami – przypomniał Dariusz Matecki.

radiomaryja.pl

drukuj