[TYLKO U NAS] A. Macierewicz: Warto pamiętać o tym, ilu ludzi poległo, walcząc z nienawiścią sowiecką i walcząc miłością o niepodległość Polski

Warto pamiętać o tych, których próbowano zniszczyć i zakopać fizycznie i moralnie. Warto pamiętać o tym, ilu ludzi poległo, walcząc z nienawiścią sowiecką i walcząc miłością o niepodległość Polski. Warto pamiętać, że jesteśmy im winni nie tylko wdzięczność, ale jesteśmy im winni dzisiaj wysiłek w działaniu na rzecz niepodległości – mówił w felietonie „Głos Polski” na antenie TV Trwam i Radia Maryja poseł Antoni Macierewicz, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości.

Antoni Macierewicz przypomniał, że 1 marca po raz kolejny będziemy obchodzić Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”.

– Zostali oni skazani przede wszystkim właśnie przez sowiecką i agenturalną nienawiść na nieistnienie, na zapomnienie, na pognębienie przede wszystkim moralnie. Tych ludzi nie tylko opluwano publicznie, nie tylko przedstawiano jako bandytów, złodziei, ludzi zdemoralizowanych, ludzi zdolnych do zabijania dzieci, ludzi, którzy walczą ze wszystkim, co dobre i sprawiedliwe. Ich sadzano do więzień ze zbrodniarzami hitlerowskimi, żeby jeszcze bardziej w ich własnych oczach oraz w oczach społeczeństwa ich odczłowieczyć – wskazał poseł.

Polityk poinformował, że w ostatnim czasie do wielu jego znajomych z prośbą o rozmowę zgłosił się jeden z pracowników pisma „Fakt”, należącego do Ringer Axel Springer.

– Ostatnio do wielu moich przyjaciół, kolegów, współpracowników zgłosił się redaktor pisma „Fakt”. (…) Zgłosił się redaktor – pan Łukasz Maziewski – do wielu moich znajomych, że chciałby z nimi porozmawiać, że chciałby z nimi zrobić wywiad. Widzę, że redakcja „Faktu” zajmuje się tą częścią środowiska niepodległościowego, z którą ja jestem także związany – mówił wiceprezes PiS.

Przyszło mi na myśl, żeby sprawdzić, kto to jest pan Łukasz Maziewski – dodał Antoni Macierewicz.

– Trafiłem na informację mówiącą o tym, że on chętnie by mnie zamordował, że gdyby miał milion dolarów czy złotych (…) to wtedy chętnie by zorganizował zamach, chętnie by mnie zamordował. Przedtem opisuje bardzo szeroko, że broń go podnieca, że jest zainteresowany bronią, że gdy trzyma pistolet w ręku, to rzeczywiście przeżywa niesłychanie wzniosłe i intensywne odczucia – a tutaj milion i już może mnie zamordować. Nie zauważyłem żadnej reakcji ze strony pana redaktora Lisa, ze strony pani Kluzik-Rostkowskiej, ze strony innych dziennikarzy i polityków, którzy tak chętnie walczą z nienawiścią, zapominając o tym, kto naprawdę jest obiektem nienawiści w Polsce – podkreślił szef MON w latach 2015-2018.

Warto pamiętać o Żołnierzach Niezłomnych, którzy w swoim czasie walczyli z nienawiścią – akcentował polityk.

– Warto pamiętać o tych, których próbowano zniszczyć i zakopać fizycznie i moralnie. Warto pamiętać o tym, ilu ludzi poległo, walcząc z nienawiścią sowiecką i walcząc miłością o niepodległość Polski. Warto pamiętać, że jesteśmy im winni nie tylko wdzięczność, ale jesteśmy im winni dzisiaj wysiłek w działaniu na rzecz niepodległości, bez względu na to, co napisze „Fakt”, bez względu na to, co powie pani Kluzik-Rostkowska, bez względu na to, co zrobi Platforma Obywatelska i bez względu na wszystkie przeszkody, jakie się będą przed nami piętrzyły. Jesteśmy to winni Polsce, ale jesteśmy to winni także Żołnierzom Niezłomnym – zaznaczył poseł.

RIRM

drukuj