fot. Monika Bilska

[TYKO U NAS] Dr Z. Kuźmiuk o zmianach w polityce rolnej UE: W Polsce powinno to być przyjmowane z entuzjazmem. Zdecydowana większość pieniędzy trafi do gospodarstw rodzinnych

Zdecydowana większość pieniędzy trafi do gospodarstw rodzinnych i akurat w Polsce to powinno być przyjmowane z entuzjazmem – mówił w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja dr Zbigniew Kuźmiuk, europoseł PiS, odnosząc się do zmian we wspólnej polityce rolnej, w tym tych dotyczących dotacji przyznawanych przez Unię Europejską rolnikom.

Dr Zbigniew Kuźmiuk zaznaczył, że w czasie najbliższych dwóch lat nie będzie radykalnych zmian w polityce Unii Europejskiej względem rolnictwa.

– Chciałbym uspokoić polskich rolników. W tej chwili jest tzw. okres przejściowy. Przez najbliższe dwa lata nic się we wspólnej polityce rolnej nie zmieni, natomiast ten okres ma służyć przygotowaniu rolników i rolnictwa do zmian, które nastąpią od roku 2023 – powiedział eurodeputowany.

Wskazał, że unijny program polityki rolnej nie jest tak destrukcyjny dla polskich rolników, jak mogłoby się zdawać. Zakłada m.in. wsparcie istotnych dla naszego rolnictwa gospodarstw rodzinnych.

– We wspólnej polityce rolnej pojawiają się programy, które chcą wspierać gospodarstwa rodzinne. Polityka rolna – nie oszukujmy się – bardzo szybko się uprzemysławia. Uprzemysławiała się przede wszystkim w krajach Europy Zachodniej. W Polsce ten proces także zaczął się w czasie naszego członkostwa i jest coraz bardziej intensywny, co oznacza wypadanie z produkcji coraz większej ilości gospodarstw rodzinnych, na których utrzymaniu powinno nam zależeć – wyjaśnił europoseł PiS.

Polityk zaznaczył, że to głównie rodzinne gospodarstwa otrzymają unijne wsparcie.

Najbardziej kontrowersyjną kwestią w nowym planie prowadzenia przez UE polityki rolnej jest forsowanie Nowego Zielonego Ładu, co, jak uważają niektórzy, w tym Wiktor Szmulewicz z Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP, jest szkodliwe dla rolnictwa.

– Wnioski z tego, co stało się w wyniku pandemii COVID-u, nasuwają się same. Jeżeli okazuje się, że żeby w Unii Europejskiej każdy produkt żywnościowy trafił z pola do stołu, przebywa około 180 km, to oznacza, że w uprzemysłowieniu produkcji rolnej poszliśmy za daleko – zwrócił uwagę dr Zbigniew Kuźmiuk.

Programy ekologiczne, zdaniem eurodeputowanego PiS, mają ożywić produkcję żywności w wymiarze lokalnym.

– Chodzi o to, aby uruchomić lokalną wytwórczość, lokalne przetwórstwo i możliwie maksymalnie skrócić drogę produktu żywnościowego od pola do konsumenta. Na tym te zmiany będą polegały. One nie będą rewolucyjne. Co więcej, Unia Europejska chce przekonywać rolników do takiego sposobu produkcji roślinnej i zwierzęcej oraz chce za to dodatkowo płacić – uspokajał europoseł.

Realizacja założeń zawartych w proekologicznych programach wspólnej polityki rolnej ma przynieść polskim rolnikom korzyści – przekonywał.

– Wszystkie tzw. eko-programy, m.in. polegające na poprawie dobrostanu zwierząt, będą oznaczały dodatkowe płatności – podkreślał Zbigniew Kuźmiuk.

Zdaniem eurodeputowanego sprawią one, że to, co obecnie wydaje się nieopłacalne dla właścicieli małych gospodarstw rolnych, stanie się rentowne.

– To, co przez ostatnie lata niedużym rolnikom się nie opłacało – bo bardzo często rezygnowali np. z produkcji zwierzęcej, gdyż wypierała ich z rynku produkcja przemysłowa – teraz zacznie się im opłacać. Nawet hodowla 2-3 krów, ze względu na to, że będą utrzymywane w dobrostanie, a produkcja mleka będzie służyła lokalnemu przetwórstwu. Za to rolnik będzie dostawał dodatkowe i całkiem spore pieniądze. Będzie mu się opłacało to robić – wyjaśnił dr Zbigniew Kuźmiuk.

Europoseł zaznaczył, że nie oznacza to wcale braku wsparcia rolnictwa wielkoobszarowego i zmechanizowanego. Fundusze przeznaczone na modernizację i  mechanizację będą jednak mniejsze.

– Chciałbym uspokoić tych rolników, którzy pracują – że tak się wyrażę – na skalę przemysłową, którzy mają rzeczywiście duże gospodarstwa, mocno zmechanizowane i funkcjonują tak naprawdę jak przedsiębiorstwa. Ta produkcja także nie będzie ograniczona. Tyle tylko, że strumień zasilający chociażby modernizację tego rodzaju gospodarstw po prostu będzie mniejszy – mówił eurodeputowany.

Polityk stwierdził, że zmiany we wspólnej polityce rolnej nie powinny być w Polsce powodem do obaw, ale do radości.

– Zdecydowana większość pieniędzy trafi do gospodarstw rodzinnych i akurat w Polsce to powinno być przyjmowane z entuzjazmem, bo łącznie gospodarstw mamy ciągle dużo, około 1,4 – 1,5 mln, z czego powiedzmy gdzieś w granicach 200 – 300 tys. to są gospodarstwa o charakterze przemysłowym, a pozostałe to gospodarstwa rodzinne – mówił europarlamentarzysta.

Europoseł nie rozumie postawy tych, którzy są przeciwni zmianom zawartym w nowym planie dotyczącym polityki Unii Europejskiej względem rolnictwa. Jego zdaniem, ze względu na strukturę polskiego rolnictwa, są one korzystne.

– Trochę się dziwię przedstawicielom Izb Rolnych czy osobom zajmującym się w polityce rolnictwem, że próbują polskich rolników straszyć tymi zmianami. One dla gospodarstw rodzinnych będą zmianami bardzo korzystnymi, także w wymiarze finansowym – stwierdził.

Całość rozmowy z europosłem Zbigniewem Kuźmiukiem jest dostępna [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj