PAP/Bartłomiej Zborowski

Twórca Amber Gold przesłuchany w warszawskim sądzie

Były szef Amber Gold Marcin P. złożył zeznania przed warszawskim sądem. Zeznawał jako świadek w procesie cywilnym z pozwu grupowego ponad 200 klientów tej firmy. Pozwali oni Skarb Państwa za zaniechania prokuratury w tej sprawie.

Przed sądem okręgowym w Warszawie stanął Marcin P., były szef Amber Gold. Jego zeznania trwały zaledwie kilkanaście minut – odpowiadał na pytania sądu i pełnomocników obu stron. Odmawiał odpowiedzi na pytania, co do których toczy się postępowanie karne.

P. jest oskarżonym w toczącym się w Gdańsku procesie karnym ws. Amber Gold, na rozprawę przed warszawskim sądem został dowieziony z aresztu.

Proces cywilny z pozwu grupowego ponad 200 klientów Amber Gold przeciw Skarbowi Państwa za zaniechania prokuratury w tej sprawie toczy się przed Sądem Okręgowym w Warszawie od listopada zeszłego roku. Do powództwa, w którym jako odpowiedzialne za zaniechania wskazane zostały m.in. Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz i Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, przyłączyło się 246 podmiotów zgłaszających roszczenia odszkodowawcze. Faktycznie grupa liczy jeszcze więcej osób, bo niektóre z roszczeń zgłosiły małżeństwa.

Poszkodowani domagają się ponad 26,5 mln zł, czyli łącznej kwoty zainwestowanej przez nich w utracone lokaty. Chodzi o osoby, które zawierały swe umowy z Amber Gold od stycznia 2010 r. do sierpnia 2012 r.. Był to czas, w którym prokuratura wiedziała już z Komisji Nadzoru Finansowego o nieprawidłowościach w Amber Gold.

Reprezentująca Skarb Państwa Prokuratoria Generalna RP wnosi o oddalenie pozwu. Wskazuje, że ewentualne zaniechania prokuratury nie pozostają w związku z decyzjami klientów o lokowaniu środków w Amber Gold.

W listopadzie 2017 r. sąd rozpoczął merytoryczne badanie tego pozwu i rozpatrzył część wniosków dowodowych zgłoszonych przez strony. Uwzględnił m.in. wniosek o dopuszczenie w procesie zeznań Marcina P. Sąd oddalił wtedy m.in. wnioski o przesłuchanie prokuratorów i funkcjonariuszy policji zajmujących się od 2010 r. dochodzeniem i śledztwem wobec spółki Amber Gold lub nadzorujących to postępowanie. Wśród mich były m.in. pierwsza referent sprawy prok. Barbara Kijanko, ówcześni szefowie prokuratury rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz i okręgowej w Gdańsku Marzanny Majstrowicz i Dariusza Różyckiego oraz prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta.

Od 2015 r. sądy badały ten pozew grupowy od strony formalnej: jego dopuszczalności i właściwego składu grupy. Pierwotnie SO uznał pozew za niedopuszczalny prawnie. Stwierdził „brak tożsamości podstawy roszczenia”; argumentowano, że sąd nie miałby faktycznej możliwości badania motywów każdego z członków grupy powodów z dnia, w którym postanawiał zawrzeć umowę z Amber Gold i zestawiania tego ze stopniem świadomości organów ścigania w momencie zawierania umów.

Taką decyzję SO uchylił warszawski sąd apelacyjny. SA wskazał, że „zdarzenie szkodzące wszystkim powodom jest to samo, dlatego postulat tożsamości został spełniony”.

Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz zajmowała się sprawą Amber Gold od końca 2009 r. po tym, gdy KNF złożyła zawiadomienie, że firma ta prowadzi działalność bankową bez zezwolenia. Na początku 2010 r. prok. Kijanko odmówiła wszczęcia śledztwa.

Po uwzględnieniu przez sąd zażalenia KNF, w maju 2010 r. z polecenia prokuratury rejonowej wszczęte zostało dochodzenie przez gdańską policję – przesłuchano w charakterze świadka prezesa spółki Marcina P. W sierpniu 2010 r. dochodzenie umorzono wobec braku znamion czynu zabronionego.

PAP/ TVP Info/RIRM

drukuj