Trwają prace nad nowym podatkiem od sprzedaży detalicznej

Politycy pracują nad nowym podatkiem od sprzedaży detalicznej. Jeśli będzie to danina liniowa bez kwoty wolnej, równa dla wszystkich sklepów – do budżetu może trafić do 2,5 mld zł.

Miałoby to być rozwiązanie tymczasowe i obowiązywać tylko w 2017 r. O sprawie napisał „Dziennika Gazeta Prawna”.

Stawka podatku liniowego ma się mieścić w przedziale od 1 do 1,5 proc. obrotu. Ma być ona uwzględniana przy rozliczaniu podatków dochodowych.

Przedsiębiorcy alarmują jednak że nowe obciążenie uderzy w mały i średni handel; zwłaszcza tych którzy nie odprowadzają CIT czy PIT.

Z oceną tego rozwiązania trzeba jeszcze poczekać, wiadomo, że państwo chce zmusić do płacenia podatków duże sieci zagraniczne – mówi dr Marian Szołucha, ekonomista z Akadami Finansów i Biznesu Vistula.

– Nowy pomysł, o którym słyszymy dopiero od kilku dni, nie jest tak łatwy do oceny. Jeśli nie będzie progresji, to mali i duzi będą płacili, oczywiście proporcjonalnie do wielkości swojego obrotu, płacili tyle samo. Tak się w naszych realiach składa, że mali to polscy, a duzi zagraniczni. Dobrze, że wysokość tego nowego podatku będzie uwzględniona przy rozliczeniu podatku dochodowego. Jest to jakiś pomysł. Zostawiam sobie pewną rezerwę do wystawienia ostatecznej recenzji nowemu pomysłowi podatku od sklepów wysokoobrotowych – zaznacza Marian Szołucha.

W czwartek posłowie z parlamentarnego zespołu na rzecz wspierania przedsiębiorczości i patriotyzmu ekonomicznego omówią nowy podatek.

Według autorów rozwiązania danina liniowa z jedną stawką dla wszystkich będzie trudna do skrytykowania przez Unię Europejską.

Bruksela zakwestionowała projekt podatku progresywnego.

RIRM

drukuj