PAP/Rafał Guz

Trwają niejawne przesłuchania przed komisją ds. Amber Gold

W Sejmie trwa przesłuchanie b. funkcjonariusza Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego przed komisją śledczą badającą aferę Amber Gold. Pierwsza część przesłuchania była otwarta dla mediów.

Świadek w latach 2009-2012 pracował w gdańskiej delegaturze ABW, m.in. jako zastępca naczelnika wydziału, a później jako naczelnik wydziału operacyjnego.

Jak przyznał, na przełomie sierpnia i września 2011 roku na szczeblu dyrekcji delegatury ABW w Gdańsku zapadła decyzja, aby sprawą Amber Gold nie zajmować się „aktywnie”. Zapewnił, że nie miał wiedzy, iż w spółce Marcina P. pracuje syn Donalda Tuska. O tym fakcie dowiedziałem się z gazet – zeznał świadek.

Jeszcze przed rozpoczęciem przesłuchania, członek komisji poseł Prawa i Sprawiedliwości Wojciech Zubowski wskazywał: chcemy pytać o istnienie parasola ochronnego nad Amber Gold.

– Mam nadzieję, że od funkcjonariusza odpowiedzialnego czy też od funkcjonariusza, który prowadził postępowanie ws. Amber Gold, będziemy mogli się dowiedzieć więcej nt. samego postępowania, podejmowanych działań, wniosków, jakie były wyciągane, a także działań osób, które nadzorowały to postępowanie. To, co pojawiło się wcześniej w stenogramach i zeznaniach składanych przed komisją czy chociażby mowa dotycząca politycznego parasola ochronnego, który miał być nad AG rozciągnięty – na pewno będziemy o to pytać – zapowiedział poseł.

Po godz. 12.30 rozpoczęło się przesłuchanie tajne dwóch byłych pracowników Agencji.

Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. Z kolei Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia, a tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej, firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj