fot. PAP/EPA

Trwa szczyt klimatyczny w Bonn

Wdrażanie postanowień Porozumienia Paryskiego – to wyzwanie, z jakim mierzą się przedstawiciele blisko dwustu państw w trakcie trwającego szczytu klimatycznego w Bonn. Ostateczne decyzje mają zapaść za rok – podczas COP24 w Katowicach.

Szczyt klimatyczny w Bonn to kolejny krok na drodze wdrażania Porozumienia Paryskiego.

– Chcemy wypracować stanowisko, które rzeczywiście będzie skuteczne i te problemy zostaną załagodzone do końca obecnego wieku – mówi minister środowiska prof. Jan Szyszko.

Bo problemów w dziedzinie klimatu nie brakuje.

– To jest wzrost koncentracji dwutlenku węgla w atmosferze, skorelowany tym wzrost średniej temperatury, a wraz z tymi niekorzystnymi zjawiskami następuje coraz większy proces degradacji środowiska przyrodniczego – zauważa prof. Jan Szyszko.

Degradacja środowiska przyrodniczego prowadzi do zaniku wód w wielu miejscach świata. Sama susza napędza zaś zjawisko migracji.

– Porozumienie Paryskie wychodzi naprzeciw temu – podkreśla minister środowiska.

Wychodzi z konkretnym przesłaniem.

– Mówi, że jak najszybciej, jak najtaniej, jak najbardziej efektywnie trzeba wykorzystywać politykę klimatyczną świata do tego, żeby te problemy zniknęły albo żeby zostały złagodzone – mówi prof. Jan Szyszko.

Dyskusja o wdrażaniu Porozumienia Paryskiego rozpoczęła się już na ubiegłorocznym szczycie w Maroku. Obecnie prezydencję sprawuje Fidżi. W przyszłym roku kolej na Polskę.

– Ostatnie decyzje muszą zapaść, albo inaczej musimy to wprowadzić w życie za rok – podczas 24. Konferencji Stron Konwencji Klimatycznej w Katowicach. Wtedy Polska będzie gospodarzem – podkreśla minister środowiska.

A w kwestii redukcji dwutlenku węgla Polska konsekwentnie opowiada się za wykorzystaniem lasów. Koncepcja leśnych gospodarstw węglowych była silnie promowana na ubiegłorocznym szczycie w Marrakeszu.

Tv Trwam News/RIRM

drukuj