Trwa kampania wyborcza

Kampania przekroczyła już półmetek. Niektórzy kandydaci rzeczową dyskusję o problemach, którymi może zająć się prezydent, zamienili na sztuczki, które mają przyciągnąć uwagę mediów.

Największe kłopoty ma dziś kandydatka Sojuszu Lewicy Demokratycznej Magdalena Ogórek. SLD chce cofnąć fundusze na kampanię swojej kandydatki, bo ta  ma kłopoty z przyznaniem  się do własnego ugrupowania.

Wczoraj w Lublinie dziś w Kazimierzu Dolnym, Bronisław Komorowski spotkał się ze środowiskiem artystów. W cukierni ulepił z ciasta koguta

To, co się upiekło pokazywał później na miejskim rynku. Pomysł z pieczonym kogutem mógł wpaść być może jego sztabowcom, po tym, jak wczoraj w Lublinie ktoś krzyknął do niego z tłumu. „Wracaj na Mazury, macać kury!”.

Z kolei Andrzej Duda, kandydat zjednoczonej prawicy pojechał swym „duda-busem” do Gdyni, gdzie złożył kwiaty pod pomnikiem Ofiar Grudnia’70 przed Urzędem Miejskim. Z uznaniem odniósł się do decyzji Sądu Najwyższego, który nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy byłego komunistycznego dygnitarza Stanisława Kosiołka.

W warszawie Janusz Korwin-Mikke tłumaczył się dziś ze swych słów na temat użycia broni wobec protestujących górników. Wyjaśniał, że miał na myśli protesty sprzed 13 lat i obronę publicznych pieniędzy.

Korwin-Mikke zaprosił też kandydatkę SLD Magdalenę Ogórek do swojej partii. W zasadzie mówi to samo, co my – oświadczył. Ale politycy SLD przypominają, że jeszcze nie tak dawno Korwin Mikke twierdził, że kobiety nie powinny mieć prawa głosu, ani nawet funkcjonować w życiu publicznym. Magdalena Ogórek miała za to problemy z przypomnieniem sobie, czy kiedykolwiek głosowała na SLD. Z tej sytuacji próbował tłumaczyć ją Dariusz Joński.

Z kolei kandydata na prezydenta Jacka Wilka wsparła w kampanii żona Magdalena, znana z programów TVN-u. Wilkowie zaproponowali własny projekt ustawy o działalności gospodarczej.

Znacznie więcej o sobie kandydaci mogliby powiedzieć w publicznej debacie. Pytanie, czy wszyscy się na nią zgodzą.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj