fot. PAP/Rafał Guz

T. Szatkowski: USA nie interesuje zmiana reżimu, ale brak zmiany władzy w Iranie sprawi, że znów będą musieli przeprowadzić operację z Izraelem

Bardzo możliwe, że w Iranie nie dojdzie do zmiany reżimu. Cechą charakterystyczną operacji prowadzonej przez administrację Donalda Trumpa jest to, że oni nie są do końca zainteresowani zmianą reżimu. To wynika z lekcji ostatnich 20 lat, gdy kampanie, które miały prowadzić do budowy nowych społeczeństw, okazały się fiaskiem. Ale jeśli to będą tylko cele militarne, to za jakiś czas Amerykanie znowu będą musieli przeprowadzić operację z Izraelczykami. To nie rozwiązałoby problemu w dłuższej perspektywie – powiedział Tomasz Szatkowski, b. ambasador Polski przy NATO, we wtorkowym programie „Polski Punkt Widzenia” w TV Trwam.

Prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, zapowiedział, że atak USA oraz Izraela na Iran może potrwać cztery tygodnie. Według Tomasza Szatkowskiego „to czas, który można założyć na ofensywę powietrzną, która łamie kręgosłup potencjału obronnego takiego kraju, jak Iran”.

– Pierwsza wojna w Zatoce Perskiej przeciwko Irakowi, gdzie było więcej samolotów i potencjał iracki był większy niż obecnie irański, trwała około półtora miesiąca. Tyle zajęło Stanom Zjednoczonym zniszczenie systemu obrony powietrznej, systemu dowodzenia i sparaliżowanie sił Iraku. Dzisiaj amerykański potencjał ilościowy jest mniejszy, ale wydaje się, że jest jeszcze bardziej skuteczny niż w 1991 roku. (…) Kilka tygodni to rzeczywiście czas na złamanie potencjału obronnego – wskazał gość Telewizji Trwam.

Były ambasador Polski przy NATO spojrzał na trwający konflikt z polskiej perspektywy. Jak ocenił, „najważniejsze w tym kontekście jest to, żeby wojna się nie przedłużyła”.

– Chodzi o to, żeby nie zaabsorbowała naszego głównego sojusznika na zbyt długi czas, aby nie spowodowała wzrostu cen nośników energii w stały sposób. (…) Gdyby Amerykanie ugrzęźli w Iranie, to mogłoby doprowadzić do momentu, w którym strona rosyjska mogłaby handlować sytuacją. Jeśli będzie to krótka operacja, która dokona dużych zniszczeń pewnego sojusznika Rosji, to efekty będą korzystne dla naszego bezpieczeństwa – podkreślił.

Iran odpowiedział na agresję Stanów Zjednoczonych i Izraela. Zaatakował największą rafinerię w Arabii Saudyjskiej. Na linii ognia znalazły się także m.in. Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar i Bahrajn. Żadna ze stron konfliktu nie zamierza się cofnąć.

– Odpowiedź była spodziewana. Te państwa od lat inwestowały w systemy obrony powietrznej typu Patriot. (…) Wszyscy zdawali sobie sprawę, że w sytuacji większej wojny potencjalnie będą obiektami przeciwdziałań ze strony Iranu. Nie sama skala zniszczeń, ale ewentualna długotrwałość tego rodzaju ataków może wyrządzić szkodę tym państwom, czyli odebrać im status bezpiecznych ośrodków wypoczynkowych czy miejsc, w których robi się biznes, jak to jest w przypadku Dubaju – powiedział Były ambasador Polski przy NATO.

Tomasz Szatkowski zaznaczył, że „Stany Zjednoczone mają pewien komfort. Mogą być w Zatoce Perskiej, mogą uniknąć ataku, mogą się później wycofać. Izrael też atakuje na odległość. Państwa z regionu będą musiały pozostać z Iranem”.

– Bardzo możliwe, że w Iranie nie dojdzie do zmiany reżimu. Cechą charakterystyczną operacji prowadzonej przez administrację Donalda Trumpa jest to, że oni nie są do końca zainteresowani zmianą reżimu. To wynika z lekcji ostatnich 20 lat, gdy kampanie, które miały prowadzić do budowy nowych społeczeństw, okazały się fiaskiem. Afganistan – tam cały czas mówiono, że osiągamy wielkie sukcesy, a na końcu wszystko rozsypało się jak domek z kart – zwrócił uwagę gość „Polskiego Punktu Widzenia”

– To powoduje awersje w amerykańskiej wspólnocie zajmującej się obronnością do takich długotrwałych misji. Ale bez celów politycznych, (…) jeśli to będą tylko cele militarne, to za jakiś czas Amerykanie znowu będą musieli przeprowadzić operację z Izraelczykami. To nie rozwiązałoby problemu w dłuższej perspektywie – dodał.

radiomaryja.pl

drukuj