T. Szatkowski o Ukrainie w NATO: Najpierw trzeba spełnić podstawy cywilizacyjne takie jak pochowanie pomordowanych. To powinien być warunek tego, iż traktuje się kogoś jako cywilizowanego członka wspólnoty. Ktoś, kto tego nie spełnia, podważa swoje miejsce w cywilizowanej rodzinie narodów
W 2022 czy 2023 roku były pewne dogmaty w dyskusji dotyczącej przyjęcia Ukrainy do NATO. Nie można było powiedzieć niczego, co w jakiś sposób urealniałoby pozycję Ukrainy, a mogło pośrednio osłabiać. Czasami zapominano także, że inna jest pozycja Polski, a inna Ukrainy. Są też sprawy, które były poruszane w kampanii. One nie wiążą się z kwestią wojny, a z kwestiami cywilizacyjnymi, o których mówił nowy prezydent elekt. Chodzi m.in. o sprawy ekshumacji. Najpierw trzeba spełnić podstawy cywilizacyjne takie jak pochowanie pomordowanych. To powinien być warunek tego, iż traktuje się kogoś jako cywilizowanego członka wspólnoty. Kwestia pochowania niewinnych ofiar i kogoś, kto uczestniczył w walkach, to jest kwestia, która stanowi element naszej cywilizacji. Ktoś, kto tego nie spełnia, podważa swoje miejsce w cywilizowanej rodzinie narodów – mówił Tomasz Szatkowski, doradca prezydenta RP, były ambasador RP przy NATO, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.
Wielkimi krokami zbliża się szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego w Hadze. Spotkanie państw NATO odbędzie się w dniach 24-25 czerwca. Jednym z głównych tematów wydarzenia będzie zwiększenie wydatków na obronność.
– Największy konkret może dotyczyć podniesionego progu wydatków obronnych. To jest najdalej idąca ambicja nowej amerykańskiej administracji. Nowy sekretarz generalny NATO wydaje się być bardzo wsłuchany w potencjalne życzenia, nawet takie, które nie są prawdziwymi życzeniami nowej administracji, ale on stara się sobie wyobrażać, jak one mogłyby wyglądać (…). Dobrze, że próg wydatków obronnych będzie podniesiony do 3.5 proc. wydatków bezpośrednich i 1.5 proc pośrednich. To jest najważniejsza konkluzja tego szczytu. Wszystkie inne rzeczy należy usunąć na bok, począwszy od kwestii przynależności Ukrainy do NATO. Jeśli trwa wojna, to każdy wie, iż Ukraina nie zostanie członkiem NATO – wskazał Tomasz Szatkowski.
Od początku wojny na Ukrainie przewija się kwestia członkostwa Ukrainy w NATO. Na obecny moment włączenie kraju objętego wojną do Sojuszu Północnoatlantyckiego jest niemalże niemożliwe. Dodatkowo pojawia się jeszcze kwestia relacji polsko-ukraińskich. Chodzi tutaj m.in. o sprawę ekshumacji ofiar Rzezi Wołyńskiej.
– W 2022 czy 2023 roku były pewne dogmaty w dyskusji dotyczącej przyjęcia Ukrainy do NATO. Nie można było powiedzieć niczego, co w jakiś sposób urealniałoby pozycję Ukrainy, a mogło pośrednio osłabiać. Czasami zapominano także, że inna jest pozycja Polski, a inna Ukrainy. Są też sprawy, które były poruszane w kampanii. One nie wiążą się z kwestią wojny, a z kwestiami cywilizacyjnymi, o których mówił nowy prezydent elekt. Chodzi m.in. o sprawy ekshumacji. Najpierw trzeba spełnić podstawy cywilizacyjne takie jak pochowanie pomordowanych. To powinien być warunek tego, iż traktuje się kogoś jako cywilizowanego członka wspólnoty. Kwestia pochowania niewinnych ofiar i kogoś, kto uczestniczył w walkach, to jest kwestia, która stanowi element naszej cywilizacji. Ktoś, kto tego nie spełnia, podważa swoje miejsce w cywilizowanej rodzinie narodów – akcentował były ambasador RP przy NATO.
W piątek nad ranem Izrael zaatakował Iran. Zniszczony został kluczowy zakład wzbogacania uranu oraz obiekt, gdzie prowadzone były badania nad bronią jądrową. Do tej pory odwety Iranu nad Izraelem były symboliczne, teraz jednak sprawa jest bardziej poważna. W nocy Iran przeprowadził kolejne serie ataków na Izrael. Są zabici i ranni.
– Do tej pory było tak, iż Iran dokonywał odwetu, który był symboliczny. Iran nie chciał stracić twarzy, a dziś pojawia się pytanie dot. z jednej strony tego, na ile może sobie pozwolić na brak odwetu, a z drugiej strony, jak daleko może on pójść. Na pewno coś się wydarzy. Pamiętajmy, że Iran stracił wiele swoich narzędzi wpływów w rejonie po upadku sprzyjającego mu reżimu w Syrii – zauważył doradca prezydenta RP.
radiomaryja.pl



