PAP/Radek Pietruszka

T. Grodzki: Senat prawdopodobnie wykorzysta 30 dni na rozpatrzenie ustawy ws. głosowania korespondencyjnego

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki zapowiada, że izba prawdopodobnie wykorzysta 30 dni na rozpatrzenie ustawy w sprawie głosowania korespondencyjnego. Wczoraj projekt autorstwa PiS przyjął Sejm.

Myślę, że na rozpatrzenie ustawy dotyczącej głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich Senat wykorzysta 30 dni – ocenił marszałek Senatu Tomasz Grodzki. Zapewnił, że nie chodzi o „zamrażanie” ustawy na maksymalny czas, ale o przeprowadzanie w Senacie konsultacji nad ustawą, które – jego zdaniem – pominięto w Sejmie.

30 dni to czas przewidziany ustawowo dla Senatu na zajęcie się ustawami, które wcześniej przyjął Sejm. W obecnej sytuacji wykorzystanie tego czasu oznacza maksymalne utrudnienie organizacji wyborów w trybie korespondencyjnym. Pierwszą turę wyborów prezydenckich zaplanowano na 10 maja.

Dodatkowo można się spodziewać senackich poprawek lub wręcz wniosku o odrzucenie projektu, a wtedy ustawa ponownie wróci do Sejmu.

Senator PiS Rafał Ślusarz nie ma wątpliwości, że Senat w rękach opozycji ma za zadanie hamować prace całego parlamentu.

– Zwracam uwagę, że tutaj my mamy do czynienia z pewnym spektaklem, w którym wypowiadane słowa niekoniecznie znaczą to, co znaczą. Pobrzmiewa tam w wypowiedzi pana marszałka Tomasz Grodzkiego element lekceważenia Sejmu, że Sejm tam nie zrobił, a Senat teraz to zrobi. To bardzo przykre, że jeden organ konstytucyjny tak traktuje drugi. Senat zdecydowanie przeszkadza w uchwalaniu ustaw przez Sejm. Czy wybory mają się odbyć, czy nie, to wiemy, że czekamy na wypowiedź i opinię pana ministra Szumowskiego, ale dlaczego mielibyśmy się nie przygotować na taką ewentualność? Tego absolutnie nie rozumiem – mówi Rafał Ślusarz.

Projekt PiS zakłada, że wybory prezydenckie w tym roku zostaną przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Nie będą tradycyjne funkcjonować lokale wyborcze.

Przepisy stanowią, że w stanie epidemii, marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów, określonego wcześniej w postanowieniu; nowa data musi odpowiadać terminom przeprowadzenia wyborów prezydenckich określonym w konstytucji.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj