fot. PAP/Tomasz Gzell

Szefowa komisji ds. Amber Gold o doniesieniach „Gazety Finansowej”: „obrzydliwa insynuacja”

„Obrzydliwą insynuacją” nazwała dziś szefowa sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann (PiS) doniesienia „Gazety Finansowej” na temat rzekomych kontaktów członków komisji z SKW. Zapowiedziała pozew sądowy, jeśli „GF” będzie powielać te „oszczerstwa”.

„Gazeta Finansowa” napisała w czwartek na swych stronach internetowych, że Służba Kontrwywiadu Wojskowego „aktywnie wpływa na działania Komisji ds. Amber Gold i kontaktuje się z jej członkami”. Dziennikarz „GF” opisał w tekście – jak twierdzi – swoje spotkanie z oficerem SKW, do którego miało dojść w czerwcu tego roku w warszawskiej siedzibie GIF (Generalnego Inspektoratu Farmaceutycznego).

Jednym z wątków rozmowy, która się tam toczyła, miały być prace komisji śledczej ds. Amber Gold.

„Następnie rozmowa zeszła na działania legislacyjne posła PiS z okręgu łódzkiego, Waldemara Budy. Parlamentarzystę oceniono jako psującego interes obecnych na spotkaniu. W pewnym momencie oficer SKW rzucił, że w jego sprawie spotka się z >>Asią<<, jak się później okazało, chodziło o Joannę Kopcińską, która w październiku 2016 roku stanęła na czele struktur PiS w okręgu łódzkim” – czytamy w artykule.

Według dziennikarza „GF”, Joanna Kopcińska (którą określił jako wiceprzewodniczącą komisji ds. Amber Gold) „miała wpłynąć na posła Budę, aby ten wycofał się ze swoich pomysłów”.

„>>Mój<< oficer podczas jednego ze spotkań przechwalał się także, że idzie na spotkanie z przewodniczącą Komisji ds. Amber Gold, czyli Małgorzatą Wassermann” – pisze autor publikacji.

Na tekst „Gazety Finansowej” zareagowała w piątek szefowa komisji śledczej.

„Nie jest prawdą, by pracownicy służb specjalnych, w tym Służby Kontrwywiadu Wojskowego, kontaktowali się z nami i wpływali na prace Komisji. Nie są nam nawet znane próby umówienia takich spotkań. W związku z tym kłamstwem jest stwierdzenie sugerujące takie spotkania” – podkreśliła Wassermann w oświadczeniu przesłanym PAP.

Zapewniła, że Joanna Kopcińska „nigdy nie wpływała na działania posła Waldemara Budy”.

„Artykuł zawiera też błędy merytoryczne, ponieważ poseł Joanna Kopcińska nie jest i nigdy nie była wiceprzewodniczącą Komisji Amber Gold” – dodała posłanka.

Jej zastępcami w komisji są Marek Suski z PiS i Tomasz Rzymkowski z Kukiz’15.

Według Wassermann, wszystkie informacje jakie znalazły się w tekście „GF”, odnoszące się do komisji, „nie mają pokrycia w faktach i są po prostu obrzydliwą insynuacją”.

„Autor artykułu nie zadał sobie nawet trudu weryfikacji informacji, nie kontaktując się z nami. Chcemy wyraźnie podkreślić, że dalsze powielanie tych oszczerstw spowoduje naszą reakcję, ale już na drodze sądowej” – napisała szefowa komisji.

PAP/RIRM

drukuj