fot. pixabay.com

Szef wywiadu w Iranie: Możemy zwrócić się w stronę broni jądrowej, jeżeli będziemy „osaczeni”

Nieustanna presja Zachodu może zmusić Iran do zwrócenia się w stronę broni jądrowej – powiedział Mahmud Alavi, minister wywiadu tego kraju. Iran przez lata zaprzeczał, że dąży do rozwoju broni nuklearnej – przypomina agencja Reutera.

„Najwyższy Przywódca (Ajatollah Ali Chamenei) wyraźnie zaznaczył w swojej fatwie, że broń nuklearna jest sprzeczna z szariatem (prawem muzułmańskim) i Republika Islamska (Iranu) uważa ją za zabronioną z powodów religijnych i nie dąży do jej posiadania” – podkreślił Mahmud Alavi w przeprowadzanym z nim w państwowej telewizji wywiadzie, wyemitowanym w poniedziałek wieczorem.

„Ale osaczony kot może się zachowywać inaczej niż kot na wolności. I jeżeli oni (państwa Zachodu) popchną Iran w tym kierunku, wówczas nie jest to już wina Iranu” – kontynuował minister wywiadu.

Władze Iranu wielokrotnie podkreślały, że program nuklearny tego państwa rozwijany jest tylko w celach cywilnych, takich jak energetyka jądrowa i nie ma służyć rozwojowi broni. Jednak według wywiadu USA i Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Iran pracował niegdyś nad rozwojem broni jądrowej, ale wstrzymał ten program – przypomina Reuters.

W 2015 r. Iran zawarł z USA, Rosją, Chinami, Francją, Wielką Brytanią i Niemcami porozumienie, w ramach którego irański program nuklearny miał zostać znacznie ograniczony w zamian za zniesienie międzynarodowych sankcji na ten kraj. Z umowy w 2018 r. wycofały się rządzone przez prezydenta Donalda Trumpa USA, przywracając sankcje na Iran. Od tego czasu również Iran przestał wywiązywać się z zapisów porozumienia i nałożonych ograniczeń.

Nowy prezydent USA Joe Biden zapowiedział powrót do tej umowy, dał jednak do zrozumienia, że najpierw Iran musi zacząć respektować jej postanowienia, w tym zaprzestać wzbogacania uranu do poziomu 20 proc. Według porozumienia Iran może wzbogacać ten metal do poziomu zawartości 3,67 proc. rozszczepialnego izotopu U235.

Ajatollah Ali Chamenei ogłosił z kolei, że Teheran nie będzie się stosował do zapisów umowy, dopóki Waszyngton nie zniesie nałożonych ponownie w 2018 r. sankcji.

PAP

drukuj