fot. PAP/Wojtek Jargiło

Szef MON: Obiekt, który spadł pod Osinami, to dron rosyjski. Opozycja domaga się pilnego wyjaśnienia sprawy

Opozycja domaga się od rządzących pilnego wyjaśnienia sprawy obiektu, który wybuchł na terenie Polski. Chodzi o dron, który minionej nocy spadł i eksplodował na polu kukurydzy w okolicy miejscowości Osiny w powiecie łukowskim na Lubelszczyźnie. Szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz, powiedział na konferencji, że to dron rosyjski.

Polityk stwierdził, że „Rosja po raz kolejny prowokuje państwa NATO”. Wcześniej media, powołując się na źródła w resorcie informowały, że chodzi o dron wojskowy, jednak bez głowicy bojowej – najprawdopodobniej tzw. wabik.

Zdaniem wicerzecznika Prawa i Sprawiedliwości, Mateusza Kurzejewskiego, szef MON oszczędnie gospodaruje informacjami w tej sprawie.

– Rządowi powinno zależeć na tym, żeby jak najszybciej tę sytuację wyjaśnić, żeby jak najszybciej przekazać kompleksowe informacje i wyjaśnić, jak to się stało, że ten dron, pomimo osłony radarowej na naszej wschodniej granicy, wleciał w polską przestrzeń powietrzną. Takiej informacji domagamy się jak najszybciej. Każda minuta zwłoki jest działaniem na szkodę Polski – podkreślił Mateusz Kurzejewski.

Śledztwo ws. incydentu prowadzi Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Na miejscu pracują służby, w tym Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Żandarmeria Wojskowa.

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego podało na portalu X, że w związku z incydentem prezydent Karol Nawrocki jest w kontakcie z wicepremierem, szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem.

RIRM

drukuj