fot. flickr.com

Szczecin: rusza kampania ostrzegająca przed dzikami

W Szczecinie rusza kampania magistratu, mówiąca jak zachować się podczas spotkania z dzikiem i gdzie zgłaszać takie sytuacje. Dzików w stolicy Pomorza Zachodniego jest coraz więcej; populację stale zamieszkującą miasto szacuje się na około 700 sztuk.

W najbliższych dniach do szczecinian trafi 12 tys. ulotek i ponad tysiąc plakatów w ramach kampanii „Oko w oko z dzikiem”. Większość z nich będzie kolportowana bezpośrednio do mieszkańców osiedli położonych na obrzeżach Szczecina, które są najbardziej narażone na wizyty dzików. Kampania będzie miała również swoją odsłonę w lokalnych mediach.

Mieszkańcy dowiedzą się jak zachować się w momencie spotkania z dzikiem i gdzie zgłaszać takie sytuacje. Istotnym elementem kampanii są informacje, w jaki sposób można zapobiegać wizytom dzików na terenach zamieszkałych.

Urzędnicy przestrzegają m.in. przed dokarmianiem dzików na własną rękę. Zwracają także uwagę, żeby nie wyrzucać do kompostowników jedzenia, przechowywać pojemniki na odpady w zamkniętych pomieszczeniach i wystawiać je na zewnątrz dopiero w dniu wywozu.

Jeżeli spotka się dzika należy spokojnie odejść w przeciwnym kierunku, obserwując jego zachowanie. Nie należy zwierząt przepędzać, podchodzić do nich, ani próbować głaskać. Lochy z młodymi wyglądają najsympatyczniej, ale są najbardziej skore do ataku – przestrzegają urzędnicy.

Populację dzików stale zamieszkujących teren Szczecina szacuje się na ok. 700 sztuk. To o 200 osobników więcej niż w roku ubiegłym. Zwierzęta coraz częściej i liczniej odwiedzają zamieszkałe rejony miasta. Szczecińska straż miejska w zależności od pory roku przyjmuje w tej sprawie nawet do kilku zgłoszeń tygodniowo.

Urzędnicy ostrzegają, że dziki mogą stanowić bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi, często są przyczyną wypadków i kolizji drogowych i niszczą uprawy rolne. Według magistratu, odpowiednie działania ograniczające podchodzenie dzików do siedlisk ludzkich są również konieczne w związku z rozprzestrzenianiem się epidemii afrykańskiego pomoru świń.

PAP/RIRM

drukuj