fot. flickr.com

Święto Świętych Młodzianków w Hiszpanii i Ameryce Łacińskiej

W Hiszpanii i Ameryce Łacińskiej przypadające dziś Święto Świętych Młodzianków obchodzi się inaczej niż w Polsce. Tam jest to dzień żartów i przypomina nasz Prima Aprilis.

– Młodziankowe po hiszpańsku to “inocentes”, czyli niewinni. Jest to dzień, kiedy można płatać figle i żarty: tzw. “inocentadas”. Żarty są w domu, wśród sąsiadów, a także w mediach. W miejscowości Tremp koło Lerydy na miejscowej dzwonnicy zawieszana jest wielka papierowa kukła tzw. Ilufa. Wśród śpiewów i tańców zostanie spalona dzisiaj wieczorem. Z kolei w Ibi koło Alicante obchodzony jest słynny Día dels Enfarinats. Miejscowe władze z burmistrzem na czele stają do bitwy z opozycją. Bronią jest mąka. W Meksyku Święto Młodzianków jest obchodzone bardzo uroczyście. W ten dzień wierni przynoszą prezenty Dzieciątku Jezus: ubrania, jedzenie, słodycze czy mleko. W Salwadorze tradycją jest pielgrzymowanie do sanktuarium świętych Młodzianków, które znajduje się w miejscowości Antiguo Cuscatlán. Od czasów kolonizacji wierni przynoszą figury czy obrazy dzieci w podziękowaniu za otrzymane łaski. Jest to święto niezwykle barwne i radosne, które każdego roku gromadzi tysiące pielgrzymów z całego kraju. Tak w Hiszpanii jak i wielu regionach Ameryki Łacińskiej dzisiaj lepiej jest nic nikomu nie pożyczać, nawet jeśli usilnie o to prosi. Można bowiem paść ofiarą “inocentady”, czyli nie odzyskać pożyczonej rzeczy w myśl przysłowia: “Niewinny gołąbku dałeś się oszukać dzisiaj 28, kiedy nikomu nie powinieneś ufać” – relacjonuje o. Marek Raczkiewicz CSsR.

Z kolei wielu hiszpańskich biskupów przypomniało o współczesnych Herodach, których ofiarami padają niewinne dzieci: począwszy od nienarodzone aż po ofiary wyzysku, handlu ludźmi czy prostytucji nieletnich. W każdym z tych dzieci można dostrzec oblicze Jezusa – przypominają słowa papieża Franciszka.

o. Marek Raczkiewicz CSsR/RIRM

 

drukuj