fot. PAP/Tytus Żmijewski

Świąteczne tradycje w różnych regionach Polski

W Polsce z pokolenia na pokolenie przekazywane są różne tradycje. Jedne z nich obowiązują w całym kraju, inne – jak chociażby Podłazy – zadomowiły się tylko w niektórych regionach.

Łamanie się opłatkiem, zostawianie wolnego miejsca przy wigilijnym stole dla zbłąkanego wędrowca, śpiewanie kolęd czy ubieranie choinki to zwyczaje powszechnie znane i stosowane w każdym polskim domu. W różnych rejonach naszego kraju występują jednak ciekawe tradycje, które – mimo zanikania regionalizmów – wciąż są kultywowane.

Podłazy

Na Podhalu tradycja i ludowe wierzenia przeplatają się ze sobą. W każdej góralskiej izbie od rana trwają przygotowania do wieczerzy wigilijnej. Co ciekawe, podczas szykowania stołu siana nie chowa się tu pod obrusem, tylko kładzie się jego niewielką ilość pod stołem.

Jeszcze bardziej interesująco robi się, kiedy wszyscy udają się na Pasterkę. Specjalnie na tę okazję górale ubierają regionalne stroje, a później odbywają się Podłazy – opowiada Marta.

– Po uroczystej Mszy św. dziewczęta wracają do swoich domów. Nie z powodu zimna, ale dlatego że czekają na Podłaźników. Młodzi mężczyźni tuż po Pasterce odwiedzają domy swoich wybranek i soczyście sypią owsem w ich domach, wypowiadając życzenia: „Na scynście, na zdrowie na to Boze Narodzenie, coby siy Wom darzyło, mnożyło syćko Boskie stworzenie. Cobyście mieli telo łowiecek kielo w mrowiecnioku mrowecek. Cobyście mieli telo wołków kielo na dachu kołków. Cobyście mieli telo kunicków kielo w płocie kulicków. W kozdym kątku po dzieciątku a na pościeli troje ino cobyści nie podzieli ze to ftore moje” – mówi Marta.

– Po takich życzeniach na pewno w każdym gospodarstwie nie zabraknie pomyślności i dostatku przez cały rok, a do niejednej panny szczęście może się uśmiechnąć – dodaje.

Śląskie tradycje

Na Śląsku przygotowywane są ciekawe potrawy.

– Kilka dni przed świętami wspólnie z młodszym rodzeństwem pieczemy kruche ciasteczka. Następnie ozdabiamy je lukrem, polewą czekoladową i bakaliami. Wigilia nie mogłaby się obejść bez moczki, która przypomina zupę składającą się z piernika, bakalii oraz czekolady. Nie może także zabraknąć barszczu z grzankami – wylicza Agnieszka.

Tradycyjnie pod obrusem umieszcza się siano. Pod talerzem z kolei kładzie się pieniądze.

– Dzięki schowaniu pieniędzy pod talerzem – według zwyczaju – ma ich nie zabraknąć w kolejnym roku – wyjaśnia.

Po dłuższym oczekiwaniu przychodzi czas na Wigilię.

– Tata rozpoczyna wieczerzę fragmentem z Pisma Świętego oraz modlitwą. Dopiero wtedy można włączyć pierwszy raz lampki na choince, a także wszystkie inne świąteczne ozdoby. (…) Po kolacji nadchodzi moment, na który z niecierpliwością czekali najmłodsi domownicy, czyli otwieranie prezentów, które pod choinkę przynosi Małe Dzieciątko – mówi Agnieszka.

Kolędowanie

Zwyczaj kolędowania powoli zanika, choć można jeszcze go spotkać w wielu regionach Polski. Jednym z miejsc, w których tradycja ta jest wciąż żywa, jest powiat niżański na Podkarpaciu.

– Zwyczaj ten kultywują przeważnie młodzi ludzie, członkowie różnych grup, takich jak Ruch Światło-Życie czy Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, którzy wędrują dużymi grupami po ulicach wsi i miast przebrani za postacie znane z jasełek: Maryję, św. Józefa, pasterzy, aniołów czy trzech mędrców. Nie brakuje oczywiście odtwórcy roli diabła, króla Heroda oraz śmierci. Młodzi ludzie odgrywają w domach gospodarzy krótkie przedstawienie o narodzinach Pana Jezusa, śpiewają kolędy oraz składają domownikom życzenia. Otrzymują za to od ludzi drobne kwoty pieniędzy, które przeznaczają np. na wyjazdy na zimowiska. Żywa jest także tradycja wędrowania z ruchomą gwiazdą. Dzieci chodzą od domu do domu w kilkuosobowych grupach, kręcą zamontowaną na długim drągu pięknie ozdobioną kolorową gwiazdę, śpiewając przy tym kolędy i składając noworoczne życzenia – opowiada Mateusz.

RIRM

drukuj