fot. pl.wikipedia.org

Strażacy przypominają o zachowaniu bezpieczeństwa podczas wakacji

Pomimo zbliżającego się końca wakacji Państwowa Straż Pożarna wciąż przestrzega najmłodszych przed zagrożeniami. Przypomina również o zasadach pierwszej pomocy. Strażacy są świadomi, że okres wakacji to niestety czas zwiększonej liczby wypadków. Często dotyczy to dzieci i młodzieży.

W 2016 roku doszło do prawie 3 tysięcy wypadków z udziałem dzieci w wieku do 14 lat. Zginęło 72 dzieci, a ponad 3 tysiące zostało rannych. Strażacy Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi informowali dzieci i dorosłych o zagrożeniach, jakie mogą wystąpić w czasie letniego odpoczynku.

Starszy kapitan Jędrzej Pawlak, rzecznik prasowy Łódzkiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi zauważa, że częstą przyczyną śmierci są utonięcia.

– Strażacy wyjeżdżają w wakacje niestety do poszukiwania dzieci na akwenach wodnych. Mówimy tu o tych dzieciach, które niestety utonęły. Bardzo często są to akweny rzeki – poinformował st. kpt. Jędrzej Pawlak. 

Statystyki utonięć są bezwzględne. W lipcu woda pozbawiła życia 75 osób, w tym miesiącu już 57. Bardzo często ofiarami są dzieci. Jak dodaje Jędrzej Pawlak, za bezpieczeństwo dziecka odpowiadają przede wszystkim rodzice. Bardzo częstymi przyczynami tragicznych wydarzeń jest brak odpowiedniej opieki. Rodzice i bliscy powinni uświadamiać własne pociechy o grożących im niebezpieczeństwach.

– Kiedy dziecko zaczyna robić niebezpieczne rzeczy, przestrzeżmy je – podkreślił kapitan.

Do tragicznych zdarzeń dochodzi na drogach, torowiskach, ale również w gospodarstwach rolnych. Jednak najmłodsi wiedzą, jakie środki ostrożności powinno zachować się na co dzień.

– Trzeba słuchać się ratowników i nie można daleko wypływać bez opieki –  powiedział Damian.

– Musimy się słuchać rodziców i kiedy gdzieś się jedzie to nie można wychodzić na tory – dodała Ola.

Defibrylator to jedno z urządzeń, którym można uratować ludzkie życie w przypadku nagłego zatrzymania krążenia. Od sześciu lat urządzenia dostępne są w miejscach użyteczności publicznej, np. na stacjach metra, w centrach handlowych czy lotniskach. Może być używane przez osoby nie posiadające medycznego wykształcenia.  

Należy pamiętać, że od szybkości reakcji może zależeć ludzkie życie.

TV Trwam News/RIRM

drukuj