fot. kpt. Przemysław Lipczyński/2 Mazowiecki Pułk Saperów

P. Soloch: Zarzuty, że wojsko po nawałnicach przyszło za późno – nietrafione

W momencie, kiedy wojsko otrzymało sygnał, zaczęło działać i zarzuty, że zareagowało za późno są w moim przekonaniu nietrafione – ocenił szef BBN Paweł Soloch. Według niego rząd zareagował prawidłowo i zostały uruchomione wszystkie procedury.

Paweł Soloch pytany w TVP 1, jak ocenia działania rządu po nawałnicach, powiedział, że rząd zareagował prawidłowo i „zostały uruchomione wszystkie procedury”.

„Wojsko wkroczyło, w moim przekonaniu, w odpowiednim momencie, decyzje podejmował wojewoda. Wojewoda, który jest szefem obrony cywilnej na terenie danego województwa” – podkreślił.

„W momencie, kiedy wojsko otrzymało sygnał, żeby wziąć udział w tej akcji, pojawiło się i zaczęło działać, więc w tym sensie jakby zarzuty, że wojsko przyszło za późno, bo wojsko polskie nie było zdolne do tego, żeby szybko reagować, są w moim przekonaniu nietrafione” – zaznaczył  Paweł Soloch.

Zapytany o słowa wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha, który stwierdził, że do zbierania liści nie będzie ściągał wojska, szef BBN powiedział, że te „słowa wygłoszone naprędce były niezręczne”.

Na pytanie, czy należy ogłosić stan klęski żywiołowej, czego domaga się opozycja, Paweł  Soloch odpowiedział, że jak długo istnieją przepisy dotyczące stanu klęski żywiołowej w niepodległej Polsce, taki stan nigdy nie został ogłoszony.

„Trzeba pamiętać, że ogłoszenie takiego stanu wiąże się również z ograniczeniem praw obywatelskich, zarządami komisarycznymi, pewnym przymusem również w stosunku do prywatnych posiadaczy środków” – stwierdził szef BBN.

PAP/RIRM

drukuj