Środki z KPO miały pomóc przedsiębiorcom a stały się symbolem krętactwa koalicji Donalda Tuska
Są pierwsze zawiadomienia do prokuratury w sprawie wydatkowania środków z KPO. Prawo i Sprawiedliwość od poniedziałku rusza z kontrolami poselskimi.
Środki z KPO miały pomóc przedsiębiorcom stanąć na nogi po pandemii COVID. Oficjalne informacje, zamieszczone na stronach rządu, pokazują jednak, że pieniądze wydano m.in. na zakup jachtów, luksusowych samochodów, ekspresów do kawy, klub dla swingersów, Ministerstwo Śledzia i Wódki oraz wiele innych.
– Przy tego typu programach zawsze zaradzają się wpadki – stwierdził minister spraw wewnętrznych i administracji, Marcin Kierwiński.
Platforma, już po wyborach, z odblokowania KPO próbowała zrobić jeden z największych sukcesów. Teraz fundusz stał się gorącym kartoflem.
– Jesteśmy świadkami gigantycznej afery, gigantycznego złodziejstwa publicznych pieniędzy, które wszyscy będziemy musieli spłacić – wskazał europoseł Jacek Ozdoba.
KPO to pożyczka i wszystkie środki trzeba będzie oddać. Minister funduszy i polityki regionalnej, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, chwali się jawnością przy wydawaniu środków i – jej zdaniem – szybką reakcją na nieprawidłowości.
„Wyniki kontroli będą we wrześniu. W oparciu o nie będziemy wyciągać konsekwencje, w tym zwrot środków” – wskazała minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Do tej pory stanowisko straciła tylko prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP), Katarzyna Duber-Stachurska.
– Była prezes PARP, która została odwołana, była wcześniej wiceprezesem TISE, który był operatorem HoReCa, sektora na Mazowsze, na Podlasie. Generalnie mamy do czynienia z tym, że KPO stało się paśnikiem dla obecnych polityków koalicji, która rządzi. Nie mam absolutnie żadnego zaufania co do tego, że rząd w jakikolwiek sposób skutecznie i transparentnie się z tego rozliczy – zwrócił uwagę poseł Konfederacji, Witold Tumanowicz.
Poseł Konfederacji Witold Tumanowicz mówi wprost, że do dymisji powinien podać się cały rząd.
PiS chce dokładnie zbadać wszystkie powiązania. Będą kontrole poselskie ale też zawiadomienia do prokuratury – mówił Tobiasz Bocheński. Akcja ruszy od poniedziałku.
– Będziemy sprawdzali zarówno KRS, jak i mapę tych wydatków, aby ustalić wszystkich beneficjentów tych środków. Ustalimy odpowiedź na pytanie, które stawia pół Polski: czy osoby, które otrzymywały dofinansowania w ramach tego miliarda dwustu milionów złotych, są powiązane z wpłatami na Koalicję Obywatelską albo na kampanię Rafała Trzaskowskiego? – zaznaczył europoseł Tobiasz Bocheński.
Były szef Ministerstwa Aktywów Państwowych, poseł Jacek Sasin, poinformował, że złożył do prokuratury doniesienie o możliwości popełnia przestępstwa przez premiera Donalda Tuska w sprawie rozdziału środków z KPO.
– To on – jako premier polskiego rządu – odpowiada za to, co się wydarzyło. Natomiast próbuje, jak zawsze, obarczać odpowiedzialnością innych urzędników, innych ministrów – zwrócił uwagę poseł Jacek Sasin.
O tym jak wyglądał podział środków mówiła w zaskakujący sposób poseł KO, Katarzyna Królak.
– Patrząc na region, w którym mieszkam, to połowa albo i większość moich znajomych, rodziny bliższej i dalszej, dostała dofinansowania w ramach HoReCa – zaznaczyła poseł Katarzyna Królak.
Ta sieć powiązań już teraz poraża – wskazał prezydencki minister Karol Rabenda.
– To są często osoby powiązane wprost politycznie z politykami obozu rządzącego. Druga kwestia to sposób przyznawania. Wiemy, że te regulacje, które miały charakteryzować wydawanie tych środków, zostały w ostatnich miesiącach luzowane po to, żeby dostęp do nich był większy – mówił minister w kancelarii prezydenta RP, Karol Rabenda.
W tle afery wokół KPO mamy w pamięci to co rządzący próbują robić wokół środków z Fundusz Sprawiedliwości. Tu pieniądze trafiały m.in. na wsparcie OSP, Koła Gospodyń wiejskich, czy takie projekty jak ośrodek wybudowany przez ks. Michała Olszewskiego, który miał służyć ofiarom przestępstw. Działanie rządu wobec kapłana były skandaliczne – przypomniał senator PiS, Wojciech Skurkiewicz.
– On był aresztowany i poddawany torturom, przez kilka miesięcy przetrzymywany w więzieniu, tylko dlatego, że sięgnął po fundusze z Funduszu Sprawiedliwości i wybudował ośrodek, dzisiaj ośrodek w stanie surowym. On był więziony, urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości były długie miesiące przetrzymywane w więzieniu. Oni dzisiaj przekazują pieniądze swoim przyjaciołom na jachty, łodzie motorowe, kluby dla swingersów, kawiarki i jakieś inne dziwaczne projekty. Gdzie tu logika? Gdzie tu sprawiedliwość? To jest jeden wielki skandal – podkreślił senator Wojciech Skurkiewicz.
Logiki i sprawiedliwości nie ma także w tym, co rządzący robią z Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II w Toruniu. Obecne władze chcą je zniszczyć. Ministerstwo Kultury nie chce ugody sądowej z Fundacją „Lux Veritatis” w tej sprawie i domaga się unieważnienia umowy. To zaskakujące, że próbuje się zniszczyć placówkę, której zadaniem jest pokazywanie historii Polski przez pryzmat nauczania św. Jana Pawła II.
– O co im chodzi? O to, że pamięć i tożsamość? Naród, który nie pamięta przyszłości, nie ma przyszłości. Ginie i nie ma przyszłości. O tym mówił nam święty Jan Paweł II. Podjęliśmy się takiej sprawy dla Polski, a ci rządzący cały czas nas dyskryminują, niszczą – podkreślił o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR.
Jednocześnie ogromne pieniądze – jak pokazuje sprawa KPO – przekazywane są na demoralizację społeczeństwa, jak chociażby dotacje na kluby dla swingersów. Jednocześnie odmówiono środków na Świętokrzyskie Centrum Onkologii, Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej, czy też na onkologię w szpitalu w Brzozowie.
TV Trwam News



