fot. wikipedia

Spór o teren po stadionie gdańskiej Gedanii

Po kolejnej rozprawie w gdańskim Sądzie Okręgowym wciąż nie ma przełomu co do przyszłości byłego terenu Gedanii przy ul. Kościuszki we Wrzeszczu. Kolejna rozprawa w tej sprawie ma się odbyć na przełomie stycznia i lutego przyszłego roku.

Chodzi o teren, na którym znajdował się kiedyś stadion Gedanii – polskiego klubu sportowego z czasów Wolnego Miasta Gdańska. Od paru lat stadion jest zamknięty. Miasto planowało przekazać grunty jednemu z deweloperów. Miały tam powstać apartamenty.

Decyzja miasta spotkała się ze sprzeciwem mieszkańców Wrzeszcza. Wskazywali oni m.in. na historyczne znaczenie tego terenu. W czwartek odbyła się kolejna rozprawa w tej sprawie w gdańskim sądzie.

Dwie osoby stawiły się, żeby odpowiedzieć na pytania sędziego, a także stron procesowych. Jako pierwszy odpowiadał przedstawiciel przedsiębiorstwa Robyg. To jest takie przedsiębiorstwo, które chciało w sposób kontrowersyjny, zwłaszcza dla mieszkańców, dokonać zabudowy tych historycznych terenów. Jako drugi głos zabierał ksiądz proboszcz parafii, która dosłownie przylega do terenów Gedanii, która też miała swoją piękną kartę, jeżeli chodzi o ten teren. Całość trwała nieco ponad godzinę i niestety wbrew oczekiwaniom naszym i licznie przybyłym mieszkańcom Gdańska, nie usłyszeliśmy jeszcze przełomu, jeżeli chodzi o sprawę Gedanii. Kolejne posiedzenie ma mieć miejsce na przełomie stycznia i lutego – powiedział Andrzej Skiba, radny PiS.

Radny PiS-u oraz mieszkańcy Gdańska liczą na to, że decyzja sądu pozwoli ochronić były teren Gedanii przed deweloperami i odtworzyć na nich zaplecze sportowe oraz miejsca pamięci Polaków mieszkających w Wolnym Mieście Gdańsku.

RIRM

drukuj