fot. PAP/Darek Delmanowicz

Solidarna Polska i Porozumienie łączą siły w Rzeszowie

Kandydat na prezydenta Rzeszowa wystawiony przez partię Jarosława Gowina zrezygnował ze startu i udzielił poparcia Marcinowi Warchołowi związanemu z partią Zbigniewa Ziobry. Prawo i Sprawiedliwość ma swojego kandydata. Jest nim wojewoda podkarpacki, Ewa Leniart.

Kandydat Porozumienia Waldemar Kotula nieoczekiwanie zrezygnował ze startu.

– Dążymy do tego, aby w Rzeszowie wygrał kandydat z prawej strony politycznej – mówi Waldemar Kotula.

Kandydat Solidarnej Polski podpisał się pod postulatami Porozumienia.

– Połączyła nas cała gama ważnych projektów dla naszego miasta – wskazuje Marcin Warchoł, kandydat Solidarnej Polski.

Marcin Warchoł od początku ma pełne poparcie Tadeusza Ferenca, który ustąpił z funkcji prezydenta miasta. Kandydatem Prawa i Sprawiedliwości jest wojewoda podkarpacki, Ewa Leniart. Jej hasłem wyborczym są słowa: Rzeszów ma moc.

– Sprawny zielony dom, piękne, komunikacyjnie usprawnione miasto i tętniące życiem środowisko. Wszystko to jest do zrealizowania w krótkim czasie – zaznacza Ewa Leniart.

Ze starcia kandydatów dwóch kandydatów z obozu Zjednoczonej Prawicy cieszy się opozycja.

– Zjednoczona Prawica jako formuła połączenia różnych partii po prostu się wyczerpuje – przekonuje lider ludowców, Władysław Kosiniak-Kamysz.

PSL, Koalicja Obywatelska, Lewica i Ruch Polska 2050 popierają jednego kandydata – Konrada Fijołka, który zarejestrował już swój komitet wyborczy.

– Zebraliśmy około 10 tys. podpisów. One spływają nadal i do 16 kwietnia będziemy je zbierać – informuje Konrad Fijołek.

Wymagane podpisy niezbędne do rejestracji zebrali też Ewa Leniart, Marcin Warchoł i Grzegorz Braun. Politycy Prawa i Sprawiedliwości liczą, że ich kandydat wygra.

– Jest pole do pewnego reklamowania i pokazywania własnych kandydatów. Natomiast jestem przekonany, że kandydat PiS przejdzie do drugiej tury – mówi poseł Tomasz Latos z PiS.

Koalicjanci powinni dążyć do porozumienia – zauważa dr Jerzy Żurko, socjolog.

– Być może podjąć jakąś warszawską decyzję, czy któregoś z dwóch kandydatów ZP nie wycofać – wskazuje dr Jerzy Żurko.

Politycznych różnic wewnątrz obozu rządzącego jest coraz więcej.

– Od wielu tygodni obserwujemy pewne tarcia, które następują wewnątrz systemu zwanego ZP, pewnego rodzaju przetasowania i próby mierzenia sił poszczególnych koalicjantów – zauważa socjolog, Mateusz Schmidt.

Z klubu Prawa i Sprawiedliwości odszedł na znak protestu prof. Wojciech Maksymowicz. Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zawiadomienie dotyczące prowadzących przez niego badań na dzieciach zmarłych w skutek poronienia.

– Otrzymaliśmy informację nie anonimową, zawierająca bardzo konkretne informacje, które musimy zweryfikować – informuje minister zdrowia, Adam Niedzielski.

Profesor Wojciech Maksymowicz wydał jednoznaczne oświadczenie.

„Oświadczam, że nigdy ja ani mój zespół nie prowadził eksperymentów na płodach, ani nie prowadził badań na żywych płodach ludzkich, ani na zwłokach płodów pochodzących z aborcji. (…) Dla mnie życie ludzkie jest najwyższą wartością” – zaznacza poseł Wojciech Maksymowicz.

Prof. Wojciech Maksymowicz jest bliskim współpracownikiem wicepremiera Jarosław Gowina. Ponadto rząd we wtorek przegrał głosowanie ws. wieloletnich planów NFZ dotyczących finansowania leczenia oraz inwestycji w zdrowie. Przeciw byli posłowie Małgorzata Janowska z klubu PiS oraz Andrzej Sośnierz z Porozumienia.

 

TV Trwam News

drukuj