fot. M. Borawski/Nasz Dziennik

Śledztwo ws. tragedii smoleńskiej

Prokuratura Krajowa złożyła wniosek o tymczasowy areszt dla trzech kontrolerów pełniących służbę na lotnisku w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku. To podstawa do wydania międzynarodowego listu gończego.

 

Zespół śledczych wielokrotnie dokonywał oględzin szczątków wraku TU-154M. Prokuratura Krajowa występowała do Rosji z wnioskami o pomoc prawną, w tym o przesłuchanie podejrzanych. Kluczowe czynności procesowe po stronie rosyjskiej nie zostały jednak wykonane.

Z ostatniej analizy dowodów wynika, że radiolokacyjny system lądowania obsługiwany na wieży kontrolnej w Smoleńsku był niesprawny. Punkt oznaczający pozycję samolotu zanikał na monitorach, a przekazywane pilotom informacje o położeniu samolotu były nieprawdziwe. Kontrolerzy, nie znając dokładnego położenia samolotu, zezwalali na zniżanie i warunkowe lądowanie. Do takich wniosków śledczy doszli po odczytaniu nagrań rozmów z rejestratora P-500. Prokuratura postanowiła złożyć wniosek o tymczasowy areszt dla trzech kontrolerów.

„Zarzuty, które postawiono kontrolerom, dotyczą umyślnego spowodowania katastrofy w ruchu powietrznym, skutkującego śmiercią wielu osób” – oświadczyła Ewa Bialik, rzecznik Prokuratury Krajowej.

Jeszcze 3 lata temu płk Paweł P. i  mjr Wiktor R. mieli postawione zarzuty o nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu powietrznym. W kwietniu 2017 roku, decyzją prokuratury, zarzuty zostały zmienione na umyślne działanie. W opinii prokuratorów, kontrolerzy wydając polecenia, wiedzieli, że może dojść do katastrofy i umyślnie się na to zgodzili. W 2017 roku pierwszy raz zarzuty usłyszał także ppłk Nikołaj K., który wydawał polecenia kierownikowi lotów. Teraz, jeśli sąd przychyli się do wniosku o tymczasowy areszt, śledczy będą mogli podjąć działania w celu zatrzymania kontrolerów.

TV Trwam News

drukuj