Siedem lat od katastrofy w kopalni Halemba

Dziś mija siedem lat od katastrofy w kopalni Halemba w Rudzie Śląskiej. 21 listopada 2006 r. po wybuchu metanu i pyłu węglowego ponad tysiąc metrów pod ziemią zginęło 23 górników. Była to największa tragedia w polskim górnictwie od blisko 30 lat.

Trzy lata później w innej rudzkiej kopalni – Wujek-Śląsk – zginęło 20 górników. Pamięć ofiar katastrofy w Halembie zostanie dziś uczczona poranną mszą w kościele pod wezwaniem Matki Bożej Różańcowej oraz modlitwą na miejscowym cmentarzu. Uczestnicy uroczystości złożą kwiaty pod tablicami z nazwiskami ok. 200 osób, które – według oficjalnych statystyk – zginęły w Halembie od początku jej istnienia.

Wiązanki zostaną też złożone pod zegarem przy kopalni. W Halembie zginęło ośmiu górników zatrudnionych bezpośrednio kopalni i piętnastu pracowników wykonującej na jej zlecenie roboty firmy Mard. Górnicy demontowali sprzęt z likwidowanej ściany wydobywczej. Jak ustaliła po tragedii gliwicka prokuratura, z powodu zaniechania profilaktyki przeciw zagrożeniom naturalnym, po zapaleniu i wybuchu metanu pod ziemią wybuchł pył węglowy, czyniąc największe spustoszenie i zabijając większość ofiar tragedii.

We wciąż toczącym się procesie w sprawie katastrofy najpoważniejsze zarzuty ciążą na byłym głównym inżynierze wentylacji kopalni i kierowniku jej działu wentylacji Marku Z. Odpowiada on m.in. za sprowadzenie katastrofy. Jednym z oskarżonych jest też były dyrektor kopalni Kazimierz D. Akt oskarżenia w tej sprawie objął w sumie 27 osób; dziewięć z nich dobrowolnie poddało się karze. Zostali skazani na więzienie w zawieszeniu i grzywny; sprawę innego oskarżonego wyłączono do odrębnego postępowania.

Oskarżeni odpowiadają m.in. za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy, narażenie górników na utratę życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu oraz niedopełnienie przepisów bezpieczeństwa i fałszowanie dokumentów. Proces ruszył przed Sądem Okręgowym w Gliwicach pięć lat temu. Dotychczas odbyło się 126 rozpraw, na których oskarżeni złożyli wyjaśnienia. Przesłuchano wszystkich 310 świadków powołanych przez prokuraturę. Główni podejrzani nie przyznali się do winy. Wyrok w procesie ma zapaść w przyszłym roku.

PAP

drukuj