fot. PAP/EPA

Separatyści nie rezygnują z referendum

Separatyści na wschodzie Ukrainy nie rezygnują z referendum zaplanowanego na 11 maja. Zaapelował o to wczoraj Władimir Putin. Tymczasem Rosja od czerwca wprowadza system przedpłat za gaz dostarczany na Ukrainę. W ten sposób Moskwa zapewnia sobie możliwość odcięcia dostaw tego paliwa praktycznie w każdej chwili.

W Mariupolu jak w kalejdoskopie. Tamtejszy ratusz znów znalazł się pod kontrolą wojska. Słychać było wystrzały. Słowiańsk – tu siły rządowe wciąż kontrolują wjazd do miasta. Sprawdzane są wszystkie pojazdy jadące do centrum. Miasto wciąż jest kontrolowane przez separatystów. Ci przygotowują się do referendum. Z pomysłu Władimira Putina, by odsunąć termin nie skorzystali.

Referendum odbędzie się w niedzielę 11 maja – oświadczyły samozwańcze władze tzw. Donieckiej Republiki Ludowej. PodobnieŁugańskiej.

Zdaniem szefa niemieckiej dyplomacji propozycja Putina odroczenia referendum to krok konstruktywny; inaczej ocenia to kijów. To zwykła farsa – oświadczyło MSZ Ukrainy. Reakcja Kremla na decyzje separatystów o podtrzymaniu terminu referendum zdaje się to potwierdzać. Putin fiaska swej inicjatywy nie komentuje. Powtórzył dziś to co mówi od wielu tygodni.

Zachód jednak nie rezygnuje z kontaktów z Putinem. 6 czerwca prezydent Rosji pojawi się na obchodach 70. rocznicy lądowania aliantów w Normandii. To „dobra wiadomość” – stwierdza kanclerz Niemiec Angela Merkel.

Wspólne świętowanie nie przeszkadza w bieżącej polityce. Od czerwca za gaz Ukraińcy będą musieli płacić z góry. Druga decyzja Kremla to rozszerzenie listy przedstawicieli władz USA i Kanady, którzy mają zakaz wjazdu do Rosji. To odpowiedź na amerykańskie i kanadyjskie sankcje z kwietnia.

 

TV Trwam News

 

drukuj