fot. PAP/Radek Pietruszka

Sędzia Ł. Zawadzki: Obecna władza wie, że dopuściła się zachowań sprzecznych z polskim prawem, stąd pomysły typu ustawy bezkarnościowej

Według medialnych doniesień grupa zrzeszona wokół ministra sprawiedliwości, Adama Bodnara, przygotowała ustawę bezkarnościową przeznaczoną pewnej grupie politycznej. Dla obywatela to sygnał, że władza próbowała zagwarantować sobie bezkarność. Rozważamy to na pewnym poziomie abstrakcji, bo nie znamy większej ilości detali. Natomiast mamy 20 miesięcy funkcjonowania rządu Donalda Tuska i proszę zwrócić uwagę, ile było zachowań sprzecznych z polskim prawem. Ta władza wie o tym, że dopuściła się takich czynów – powiedział sędzia Łukasz Zawadzki, rzecznik Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Sędziów „Sędziowie RP”, w poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Red. Michał Karnowski na antenie telewizji wPolsce24 poinformował, że grupa zrzeszona wokół ministra sprawiedliwości, Adama Bodnara, przygotowała ustawę bezkarnościową. Dokument prawdopodobnie miał wejść w życie po wygraniu wyborów prezydenckich przez Rafała Trzaskowskiego. Proponowane zapisy miały zapewniać bezkarność osobom związanym bądź popierającym obecną władzę, które łamały prawo po 15 października 2023 roku w imię „demokracji walczącej”.

– Opieram się o to, co wiem z mediów. Karkołomna jest treść przepisu, który przywołał red. Michał Karnowski: „Każdy, kto w celu przywracania demokracji i praworządności – kierując się nadrzędnym interesem demokracji europejskiej – dokonał po 15 października 2023 roku działań mogących być uznanymi za niezgodne z polskim prawem, nie podlega karze”. Mamy tu element pewnego internacjonalizmu i przeciwstawienia rzekomej demokracji europejskiej porządkowi prawnemu w Polsce – powiedział sędzia Łukasz Zawadzki.

– Twórca tego projektu doskonale wiedział, że chodzi o czyny zabronione, które realizują znamiona przestępstw – dodał.

Rzecznik Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Sędziów „Sędziowie RP” zwrócił uwagę, że w prawie karnym „nie jest niczym nietypowym funkcjonowanie instytucji, które uchylają odpowiedzialność. W polskim Kodeksie karnym znamy takie instytucje prawa karnego, jak choćby obrona konieczna czy stan wyższej konieczności”.

– W ramach bronienia siebie bądź dobra poświęcamy inne dobro albo odpieramy atak na siebie. (…) Nie ponosimy winy, nie odpowiadamy karnie. Natomiast tutaj przepis jest karkołomny – wskazał.

Gość Radia Maryja nie wyraził przy tym zdziwienia zaistniałą sytuacją. Przytoczył bowiem „najbardziej znamienne >>osiągnięcia<< tej władzy w zakresie prawa. (…) Zaczęło się przecież od tego, że doszło do bezprawnego przejęcia mediów publicznych”.

– Mieliśmy do czynienia z bezprecedensową czystką w sądach powszechnych na stanowiskach prezesowskich i wiceprezesowskich. Ja sam zostałem pozbawiony stanowiska wizytatora w SO w Opolu przed upływem kadencji. Pamiętamy sprawę pozbawienia wolności posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika oraz uwięzienia – mimo immunitetu – posła Marcina Romanowskiego. Wygaszanie Trybunału Konstytucyjnego i kwestionowanie go, (…) podobnie Krajowej Rady Sądownictwa; kwestionowanie statusu sędziów. Bezprawne przejęcie prokuratury. Do dzisiaj na jej czele stoi uzurpator Dariusz Korneluk. (…) Kilka dni temu minął rok od najścia prokuratury z policją na KRS, gdzie w Siedzibie Rzeczników Dyscyplinarnych ordynarnie rozpruto szafy z aktami i wydobyto stamtąd akta jednego z sędziów-celebrytów, który miał prowadzone postępowanie dyscyplinarne – wyliczał sędzia Łukasz Zawadzki.

Sędzia Sądu Okręgowego w Opolu podkreślił, że „zwykły obywatel pozostaje w przekonaniu o tym, że władza polityczna jest w stanie zagwarantować sobie bezkarność na poziomie ustawy, mając w swoich rękach posłuszny parlament i prezydenta wywodzącego się z tej samej opcji politycznej”.

– Tutaj mamy do czynienia z próbą – jak czytamy – załatwienia tej sprawy w sposób abstrakcyjny. „Każdy, kto…” – a więc chodzi o zagwarantowanie pewnej grupie politycznej całkowitej bezkarności. Dla obywatela to sygnał, że władza próbowała zagwarantować sobie bezkarność. Oczywiście rozważamy to na pewnym poziomie abstrakcji, bo nie znamy większej ilości detali dot. projektu tego przepisu. (….) Mamy 20 miesięcy funkcjonowania tej władzy i proszę zwrócić uwagę, ile było tych zachowań sprzecznych z polskim prawem. Ta władza wie o tym, że dopuściła się takich czynów – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Cała rozmowa z sędzią Łukaszem Zawadzkim dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj