fot. PAP

Sąd umorzył postępowanie ws. upadłości Stoczni Gdańsk

Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ umorzył postępowanie w sprawie upadłości Stoczni Gdańsk z wniosku krakowskiej spółki Biprostal.

Krakowskie przedsiębiorstwo było generalnym projektantem i głównym wykonawcą hali malarskiej na terenie Stoczni Gdańsk. Stocznia miała wobec firmy Biprostal zadłużenie w wysokości kilkuset tysięcy złotych. Jednak 12 lipca uregulowała wymagalne zobowiązanie.

Sama sytuacja w Stoczni Gdańskiej nadal jest zaliczana do bardzo trudnych; jej pracownicy od maja tego roku otrzymują wynagrodzenie w ratach.

Roman Gałęzewski, przewodniczący zakładowej NSZZ „Solidarność” akcentuje, że Skarb Państwa wielokrotnie wykazywał, że zależy mu na likwidacji tej stoczni.

Reakcja Skarbu Państwa jest taka: dobrze, rozeznamy się, może to dobry pomysł. Mija okres tygodnia, dwóch po czym mówi się – „nie” i forsowany jest kolejny pomysł. Uważamy, że jest to gra na czas po to, żeby doprowadzić stocznie do takiego stanu, aby już nic – poza upadłością – nie było możliwe do wykonania. Stąd właściciel poszedł na całość i zaproponował: Panowie mówicie, że chcecie pomóc to zejdźcie z zastawu na halę, przejdźcie na majątek (grunty) i dajcie nam możliwość zaciągnięcia kredytu od niezależnych instytucji prywatnych, które chcą pomóc; wy tylko przeszkadzacie – powiedział Roman Gałęzewski.

Pochodzący z Ukrainy większościowi właściciele stoczni od kilku miesięcy bezskutecznie negocjują z mniejszościowym udziałowcem, Agencją Rozwoju Przemysłu, sposoby ratowania firmy.

RIRM

drukuj