S. Piotrowicz o orzeczeniu TK: Trybunał realizuje swoją misję polityczną

Trybunał Konstytucyjny postanowił zbadać ustawę, która go dotyczy, z naruszeniem procedury, w wielkim pośpiechu i jeszcze niejawnie – powiedział Stanisław Piotrowicz. Poseł Prawa i Sprawiedliwości komentował na antenie Radia Maryja dzisiejsze orzeczenie TK.

Kilkanaście przepisów nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym jest niezgodnych z Konstytucją – orzekł dziś niejednogłośnie pełny skład Trybunału. Poseł PiS Stanisław Piotrowicz, odnosząc się w programie „Aktualności dnia” do decyzji TK, zwrócił uwagę na budzące wątpliwości aspekty dzisiejszego orzeczenia.

Jest to w ogóle niezręczność bycia sędzią we własnej sprawie, a tu mamy jeszcze do czynienia z niebywałą sytuacją. Otóż Trybunał Konstytucyjny postanowił zbadać tę ustawę, która go dotyczy, z naruszeniem procedury, w wielkim pośpiechu i jeszcze niejawnie. To pokazuje dobitnie, jakie intencje Trybunałowi Konstytucyjnemu przyświecają. A powinna przyświecać troska o zgodność ustawy z Konstytucją. To jest kolejny dowód na to, jaką rolę dziś pełni TK. On nie bada – mimo że tak się wypowiada – zgodności przepisów z ustawą, ale realizuje swoją misję polityczną – ocenił poseł.

Gość „Aktualności dnia” przypomniał, że ustawę o TK zaskarżyły: Platforma Obywatelska, Sąd Najwyższy, Rzecznik Praw Obywatelskich, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, Polskie Stronnictwo Ludowe i Nowoczesna. „Warto powiedzieć, że te wnioski wpłynęły 2 sierpnia, a już 3 sierpnia TK postanowił rozpoznać tę sprawę w trybie niejawnym” – zwrócił uwagę poseł PiS.

­ – Jaki pośpiech! Ale przecież wiemy – bo media donosiły również o tym – że gdy pan poseł Budka pojawił się z wnioskiem u prezesa Rzeplińskiego, to trochę im przy herbatce zeszło; omówili sprawy, to jak sprawa winna być w dalszym ciągu procedowana – że niezbędny jest pośpiech – komentował polityk.

Stanisław Piotrowicz ocenił, że obecny Trybunał działa na zlecenie opozycji. Żeby było wiadomym, kto pociąga ze te sznurki, wystarczy zauważyć, że do rozpoznania przez TK w kolejce oczekuje ok. 80 wniosków, „od wielu miesięcy i od wielu lat”. Tym Trybunał się nie przejmuje – mówił poseł.

3 sierpnia Trybunał – w osobie prezesa Rzeplińskiego – postanowił przerwać urlopy sędziów TK, wezwać ich, ażeby szybko przyjechali do Warszawy, bo trzeba pilnie rozpoznać wniosek dzisiejszej opozycji. To pokazuje, że Trybunał Konstytucyjny działa dziś na zlecenie opozycji – twierdził Piotrowicz.

Poseł przekonywał też, że dzisiejsze orzeczenie TK jest logiczne tylko z pozoru. Jest tam sporo sprzeczności – zaznaczył.

Dziś słuchałem tego uzasadnienia TK. Dla osób nieobeznanych z prawem mogłoby brzmieć ono bardzo mądrze, konsekwentnie i logicznie, natomiast gdy podda się to uzasadnienie wnikliwej analizie, dochodzi się do wniosku, że jest tam sporo sprzeczności – powiedział poseł.

Polityk PiS dodał również, że Trybunał „manipuluje pewnymi zasadami”. Za przykład wskazał kwestię domniemania zgodności ustawy z Konstytucją.

W marcu (Trybunał Konstytucyjny – przyp. red.) twierdził, że nie musi stosować się do ustawy, która opuściła parlament, została podpisana przez prezydenta i weszła w życie. Tej ustawy „nie musi” stosować. Zakwestionował wtedy domniemanie zgodności ustawy z Konstytucją. A dziś powiada, że „musiał się spieszyć”, ażeby rozpoznać tę ustawę zanim ona wejdzie w życie, a więc w ramach tzw. vacatio legis, no bo przecież, jeśli ona by weszła w życie, to korzysta z domniemania zgodności z Konstytucją – zauważył poseł.

Wcześniej Trybunał twierdzi, że ustawy nie widzi i domniemanie konstytucyjności nie dotyczy ustawy o TK, dziś stwierdza zupełnie co innego – dodał Stanisław Piotrowicz.

Całość wypowiedzi: [tutaj]

RIRM

drukuj