fot. PAP/Radek Pietruszka

S. Neumann zapowiada pozew przeciwko M. Horale. Chodzi o oświadczenia majątkowe przewodniczącego PO-KO 

Poseł Platformy Obywatelskiej Sławomir Neumann zarzuca Marcinowi Horale kłamstwo i zapowiada pozew do sądu przeciwko politykowi Prawa i Sprawiedliwości. Sprawa dotyczy ostatnich doniesień na temat nieprawidłowości związanych z oświadczeniami majątkowymi przewodniczącego klubu PO-KO.  

Centralne Biuro Antykorupcyjne wzięło pod lupę oświadczenia majątkowe przewodniczącego klubu Platformy Obywatelskiej–Koalicji Obywatelskiej Sławomira Neumanna. Skończyło się na zawiadomieniu do prokuratury.

– Te insynuacje i nierzetelne prowadzenie śledztwa przez CBA także będzie miało swój skutek – zaznaczył Sławomir Neumann.

Takie tłumaczenia nie przekonują ani samych służb, ani polityków Prawa i Sprawiedliwości. Poseł Marcin Horała już wcześniej z mównicy sejmowej informował o zakupach w perfumeriach i galeriach z alkoholem. To też miało – jak twierdzi – dotyczyć Sławomira Neumanna. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby wtedy nie zapłacono za wszystko ze środków na prowadzenie biura poselskiego. Na tym nie koniec zastrzeżeń. 

– Dziennikarze dotarli do informacji, że np. w 2015 roku Sławomir Neumann wpłacił łącznie 88 tys. zł gotówką na różne swoje konta lub dokonał spłat kart kredytowych. Jest proste pytanie: „Skąd się te pieniądze wzięły?”. Jeżeli wcześniej nie było tego w oświadczeniach majątkowych, to co to są za pieniądze? – pytał Marcin Horała.

Poseł PiS tłumaczył, że Sławomir Neumann – mając wspólność majątkową z żoną – w oświadczeniu powinien uwzględniać cały ich wspólny majątek, a tak – jak dodaje – nie było.

– Na koniec grudnia wpisuje 20 tys. zł., dwa dni później żona kupuje samochód za 50 tys. zł. i ten samochód się nie pojawia w oświadczeniu majątkowym. Proszę powiedzieć, jak to jest możliwe, żeby w dwa dni zarobić 30 tys.? Jak to jest możliwe, żeby kredyt na samochód wziąć w miesiąc po tym, jak ten samochód został kupiony? – mówił Marcin Horała.

W odpowiedzi Sławomir Neumann przekonuje, że to „nieudolna próba przykrycia afer PiS”. Przewodniczący klubu PO-KO rozważa doniesienie do prokuratury na działania CBA.

TV Trwam News/RIRM

drukuj