
Rzeszów: pierwsza w Polsce operacja wszczepienia rozrusznika serca z bluetoothem
Lekarze z Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie wszczepili pacjentowi dwuelementowy, bezprzewodowy rozrusznik serca. Jedna część została umieszczona w przedsionku, druga w komorze, obie komunikują się za pomocą bluetootha i synchronizują pracę serca. To pierwszy taki zabieg w Polsce – poinformował szpital.
– To bardzo skomplikowany zabieg. Urządzenia muszą być precyzyjnie umieszczone w konkretnych miejscach w sercu, zarówno pod względem elektryki, jak i hemodynamiki serca. Muszą być tak ułożone, żeby mogły ze sobą stale się komunikować – powiedział prof. Andrzej Przybylski, kierownik Kliniki Kardiologii z Pododdziałem Ostrych Zespołów Wieńcowych w KSW nr 2 w Rzeszowie.
– Te dwa elementy: jeden w komorze, drugi w przedsionku są oddalone od siebie o kilkanaście centymetrów, a mimo to przez cały czas się porozumiewają, przez cały okres życia siedząc w środowisku zupełnie nieprzyjaznym, w środowisku wodnym krwi, mokrym, wilgotnym i jeszcze w dodatku ruchomym. Muszą nieprzerwanie przekazywać sobie informacje, na przykład: „widzę czynność serca, więc ty nie stymuluj, poczekaj”. Prowadzą taki dialog przez bluetootha – wytłumaczył kardiolog.
To rozwiązanie dla pacjentów, którzy nie mogą mieć wszczepionych standardowych rozruszników np. z powodu wcześniejszych zakażeń, dializoterapii, przebytych infekcji związanych z wcześniejszymi układami stymulującymi, albo po niektórych operacjach serca.
Zabieg wykonuje się przez nakłucie żyły udowej i niepotrzebne są duże nacięcia. Dzięki temu pacjent już następnego dnia może wrócić do normalnej aktywności i opuścić szpital.
– Rana jest niewielka, znajduje się w pachwinie w miejscu wkłucia. Zabieg przypomina operację „przez dziurkę od klucza”, bez dużego cięcia jak przy klasycznych urządzeniach. Dzięki temu powrót do sprawności jest szybszy. Pacjent nie ma większych ograniczeń poza zaleceniem, by przez jakiś czas nie dźwigać ciężkich rzeczy. W codziennym życiu funkcjonuje jak zdrowa osoba” – powiedział doktor Piotr Szafarz z Kliniki Kardiologii z Pododdziałem Ostrych Zespołów Wieńcowych.
Do tej pory rozruszniki bezprzewodowe były wszczepiane tylko do jednego miejsca przedsionka albo komory. Teraz po raz pierwszy udało się wszczepić oba elementy jednocześnie, co było trudne technicznie.
PAP


