Rzecznik generalny TSUE chce odrzucenia skargi Polski i Węgier na dyrektywę o pracownikach delegowanych
Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej chce odrzucenia skargi Polski i Węgier na dyrektywę o pracownikach delegowanych. Unijny urzędnik uznał, że w świetle rozwoju rynków pracy Unia Europejska mogła „dokonać ponownej oceny interesów przedsiębiorstw korzystających ze swobody świadczenia usług i interesów ich pracowników delegowanych”.
Warszawa i Budapeszt w skardze wskazują, że dyrektywa narusza swobodę świadczenia usług. Nowe przepisy umożliwiają delegowanie do 12 miesięcy z możliwością przedłużenia. Wymagają też, by pracownik delegowany otrzymywał nie tylko pensję minimalną kraju przyjmującego, ale też wszystkie inne dodatki socjalne. Jest to niekorzystne dla firm z państw o niższych kosztach.
To, co się dzieje, to jeden z dowodów na działania lobbingowe w UE – ocenił europoseł Bogdan Rzońca. Zapewnił, że Polska nie zaprzestanie walki o interesy rodzimych firm.
– Będziemy do końca dyskutować z KE oraz w PE nad niedobrymi przepisami, które przeszkadzają m.in. polskim firmom w konkurowaniu z firmami innych krajów. Polscy przewoźnicy mają ogromne sukcesy w UE, natomiast sama Unia chce pozbawić polskie firmy transportowe możliwości uczciwego konkurowania. Z tym się nie zgadzamy. Będziemy bronić polskich firm i wspólnego rynku do końca, a to musi trwać – powiedział Bogdan Rzońca.
Polska i Węgry wniosły skargi przeciwko Parlamentowi Europejskiemu i Radzie UE, które przyjęły w 2018 r. dyrektywę, którą polskie firmy uznają za bardzo szkodliwą dla swoich interesów.
W sporze po stronie PE i Rady UE opowiedziały się Niemcy, Francja, Holandia i Szwecja, a także Komisja Europejska. Zdaniem prawników europarlamentu, przepisy służą swobodzie świadczenia usług, bo regulacje dla firm stają się jasne i przewidywalne.
RIRM



