Rządząca koalicja kwestionuje skład prezydenckiej Rady ds. Nowej Konstytucji
Koalicja rządząca za politykierstwo uznaje prezydencką inicjatywę przygotowania nowej Konstytucji. Politykom obozu, który ma większość w parlamencie, nie podobają się eksperci, których prezydent zaprosił do współpracy, choć w tym gronie są osoby niezwiązane z Prawem i Sprawiedliwością. Karol Nawrocki chce sięgnąć m.in. po doświadczenie Józefa Zycha, byłego marszałka Sejmu związanego z Ludowcami, czy Barbarę Piwnik, minister w rządzie Leszka Millera.
3 maja to co roku okazja do rozmowy o Konstytucji RP. Tym razem mniej mówi się o Konstytucji sprzed 235 lat, a więcej o Konstytucji, której jeszcze nie ma. Prezydent Karol Nawrocki rozpoczął dyskusję o nowym projekcie ustawy zasadniczej.
– My potrzebujemy dzisiaj Konstytucji nowej generacji. Konstytucji nowej generacji roku 2030 – mówił Karol Nawrocki.
Problem w tym, że koalicja rządowa odrzuca zaproszenie prezydenta i nie chce rozmawiać o zmianach w Konstytucji. Jako pretekst wykorzystuje obecność w Radzie do spraw Nowej Konstytucji Julii Przyłębskiej, byłej prezes Trybunału Konstytucyjnego.
– Ja z panią Przyłębską nie będę dyskutował na temat ładu konstytucyjnego – oświadczył Donald Tusk.
Kiedy Julia Przyłębska kierowała pracami Trybunału, ten stanął w obronie życia dzieci nienarodzonych. Wszystkie kluby koalicji rządzącej nie wyślą swoich przedstawicieli do rady konstytucyjnej.
– Trudno rozmawiać dzisiaj z prezydentem, który tej Konstytucji nie szanuje – stwierdził Andrzej Szejna, poseł Lewicy.
Według strony liberalno-lewicowej prezydent Karol Nawrocki chce pisać nową Konstytucję pod siebie i zwiększać kompetencje głowy państwa kosztem rządu.
– Prezydentowi nie zależy na realnej debacie o Konstytucji, tylko zależy na tym, aby dzielić Polaków – wskazał Adrian Witczak, poseł KO.
Konstytucyjną inicjatywę prezydenta Karola Nawrockiego krytykuje też PSL.
– Moim zdaniem czyste politykierstwo, próby odwrócenia uwagi od ważnych tematów – mówił Jakub Stefaniak z PSL.
Co ciekawe, do Rady trafił działacz Ludowców, honorowy prezes PSL, były marszałek Sejmu, Józef Zych.
Nad nową Konstytucją chce pracować opozycja. Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederacja są gotowe do debaty.
– W samym 2020 roku, przy wyborach prezydenckich, Krzysztof Bosak ogłosił 27 tez konstytucyjnych i fajnie byłoby zrealizować część z nich w ramach nowego projektu konstytucyjnego – wskazał Michał Urbaniak z Konfederacji.
– Jak widać, pan prezydent jest otwarty na wszystkie środowiska, ale odnoszę wrażenie, że rządząca koalicja w demokrację już nie wierzy i uważa, że kryptodyktatura wystarczy – podkreślił Zbigniew Kuźmiuk, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Do pracy nad nową ustawą zasadniczą prezydent zaprosił łącznie grupę siedmiu ekspertów. Każdy z innym doświadczeniem, z inną wizją, innymi poglądami, ale w jednej prezydenckiej radzie.
– Polska potrzebuje nowej Konstytucji – ocenił Marek Jurek, marszałek Sejmu w latach 2005-2007.
– Zmiana Konstytucji to bardzo trudny moment – zauważyła prof. Anna Łabno, konstytucjonalista.
– Konstytucja jest jedna i powinniśmy wszyscy ją jednakowo szanować – dodała Barbara Piwnik, b. minister sprawiedliwości.
Projekt nowej konstytucji ma być gotowy do 2030 toku, czyli do końca pierwszej kadencji prezydenta Karola Nawrockiego. Do zmiany ustawy zasadniczej potrzebna jest zgoda 2/3 głosów posłów przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby głosów.
TV Trwam News



